Palił się zaparkowany samochód dostawczy. Młody mężczyzna nie żyje
W pożarze zaparkowanego w Łodzi na Widzewie samochodu dostawczego zginął około 30-letni mężczyzna. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. Prawdopodobnie zatruł się gazami pożarowymi.
Do tragedii doszło z poniedziałku na wtorek. W zaparkowanym na ulicy Farbiarskiej w Łodzi aucie dostawczym wybuchł pożar. Jak poinformował Polską Agencję Prasową rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi mł. bryg. Jędrzej Pawlak, strażacy zgłoszenie otrzymali we wtorek przed godz. 5.
Łódź. Pożar zaparkowanego samochodu dostawczego. Mężczyzna nie żyje
Po dotarciu na miejsce strażacy zauważyli, że z części ładunkowej busa wydobywał się dym. - Przybyli na miejsce ratownicy rozpoczęli akcję gaśniczą. Podali prąd wody w natarciu na palący się pojazd dostawczy oraz drugi na samochód osobowy znajdujący się tuż obok - relacjonował rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi mł. bryg. Jędrzej Pawlak, cytowany przez "Dziennik Łódzki".
Wewnątrz auta znajdował się około 30-letni mężczyzna bez funkcji życiowych. Poszkodowanego niezwłocznie ewakuowano na zewnątrz pojazdu. Zmarł mimo przeprowadzonej na miejscu resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Strażacy użyli defibrylatora czterokrotnie, a po nich akcję reanimacyjną przejęli ratownicy medyczni. Niestety, przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon kierowcy.
Przyczyny wybuchu ognia nie są jeszcze znane. Prawdopodobnie mężczyzna mieszkał w samochodzie dostawczym. Jak dotąd nie udało się ustalić jego tożsamości.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET