Zabiła córki, by zemścić się na partnerze. 12-latce zadała 50 ciosów nożem
Natalia W. zabiła dwie córki, po czym sama chciała popełnić samobójstwo. Trzy lata po okrutnej zbrodni Sąd Apelacyjny we Wrocławiu skazał oskarżoną na dożywocie. To już drugi proces w tej sprawie, wcześniej ten sam sąd wymierzył kobiecie karę 25 lat więzienia.
- Lubin. Natalia W. wolała zabić siebie i dzieci, niż oddać je partnerowi
- Wyrok ws. podwójnego zabójstwa. "Wyjątkowe okrucieństwo, bezwzględność i determinacja w działaniu oskarżonej"
Tragedia wydarzyła się w styczniu 2018 roku. Policjanci w jednym z mieszkań przy ul. Cedrowej w Lubinie (woj. dolnośląskie) znaleźli zwłoki 13-miesięcznej dziewczynki i ciężko ranną dwunastolatkę oraz ich matkę Natalię W. Córka kobiety zmarła w szpitalu. Na ciałach dzieci widniały rany cięte i kłute. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", powołując się na biegłego z zakresu medycyny sądowej, starszej córce matka zadała 50 ciosów nożem, głównie w okolice głowy i twarzy.
Lubin. Natalia W. wolała zabić siebie i dzieci, niż oddać je partnerowi
W chwili zbrodni w domu nie było partnera 33-letniej wówczas Natalii W. Mężczyzna wrócił do domu dopiero z funkcjonariuszami. Wtedy na jaw wyszły makabryczne fakty. Prokuratura postawiła kobiecie zarzut podwójnego zabójstwa. Podczas śledztwa W. przyznała się do zabicia swoich dzieci.
W grudniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Legnicy uznał W. winną obu zabójstw i wymierzył jej karę dożywotniego więzienia. Broniąca kobiety mecenas mówiła wówczas, że kara jest niewspółmierna, ponieważ oskarżona "działała w silnym wzburzeniu". "W jej związku nie działo się dobrze, partner jej nie pomagał, ignorował ją, czuła się przez niego nieakceptowana" - cytuje obronę "GW". Podczas pierwszej rozprawy w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu Natalia W. mówiła, że "dla niej życie też się skończyło". Podczas procesu dodała, że wolała zabić siebie i dzieci, niż oddać je partnerowi.
Wyrok ten zmienił w maju 2019 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, który orzekł wobec kobiety karę 25 lat więzienia. Sędziowie podkreślili, że Natalia W. działała w afekcie. Następnie kasację tego wyroku do Sądu Apelacyjnego wniósł Prokurator Generalny. Wskazał on, że kara orzeczona w sądzie apelacyjnym "jest rażąco niewspółmierna do bardzo wysokiego stopnia winy i społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonej, a tym samym niesprawiedliwa" - podaje PAP. Sąd Najwyższy uwzględnił tę kasację i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.
Wyrok ws. podwójnego zabójstwa. "Wyjątkowe okrucieństwo, bezwzględność i determinacja w działaniu oskarżonej"
Sędziowie przeanalizowali dowody i opinię wydaną przez zakład karny. Wynikało z niej, że "kobieta jest osobą prowokującą kłótnie z innymi osadzonymi, jest wulgarna, wobec siebie bezkrytyczna, a winy nigdy nie szuka w sobie, tylko w otoczeniu, którym manipuluje". Ponadto, orzeczono, że W. "ma tendencję do kłamania i ocenia świat jedynie z własnej perspektywy".
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zdecydował, że "okoliczności obciążające zdecydowanie przeważają nad łagodzącymi". "Natalia W. zasługuje na najwyższy wymiar kary. Sąd nie dostrzegł okoliczności, które przemawiałyby za jej złagodzeniem. Zarówno wina oskarżonej, jak i społeczna szkodliwość czynu, są znaczne. Przemawia za tym wyjątkowe okrucieństwo, bezwzględność, brutalność i determinacja w działaniu oskarżonej względem bezbronnych małoletnich pokrzywdzonych" - uzasadniał wyrok sprawozdawca Artur Tomaszewski, którego słowa cytuje "Gazeta Wyborcza". Dodał, że oskarżona miała zamiar szybko pozbawić dzieci życia w ramach odwetu na partnerze za nieudany związek. "Nie było u Natalii W. także głębokiej refleksji nad swoim postępowaniem" - brzmi dalsza część uzasadnienia wyroku.
Natalia W. została prawomocnie skazana na dożywocie. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mogła się starać nie wcześniej niż po 30 latach.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET