Kilkuset aktywistów chciało wjechać do Polski na marsz. ABW: większości nie wpuszczono

Redakcja
2 min. czytania
11.11.2018 19:50
Obserwuj nas na Google

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała Straży Granicznej dane około 400 aktywistów, którzy chcieli przyjechać na marsz. Większości nie wpuszczono do Polski - dowiedziała się w niedzielę Polska Agencja Prasowa. W ramach działań przed marszem wspólnie z policją zatrzymano w kraju kilkadziesiąt osób.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego|undefined

Zobacz relację na żywo z obchodów Święta Niepodległości na RadioZET.pl

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział PAP, że w zabezpieczenie święta 11 listopada zaangażowani byli funkcjonariusze wszystkich służb specjalnych, ale szczególnie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Zatrzymano kilkadziesiąt osób

Dodał, że realizując swoje ustawowe zadania, ABW prowadziła rozpoznanie i działała dla zapobiegania zagrożeniom terrorystycznym i ekstremistycznym podczas niedzielnych uroczystości i imprez. Podał, że ABW zapobiegła organizacji w Warszawie koncertów pod patronatem skrajnie prawicowych organizacji i trzech konferencji, które miały propagować rasizm i totalitaryzm, a brać w nich udział mieli m.in. zagraniczni ekstremiści.

Najpierw spalił kukłę Żyda, teraz flagę UE. Alarmujące incydenty w stolicy i Wrocławiu

Rzecznik zaznaczył, że dane około 400 osób dotyczyły głównie aktywistów zagranicznych ugrupowań skrajnie prawicowych, neofaszystowskich oraz gloryfikujących ideologię Stefana Bandery. Wśród niewpuszczonych do Polski byli m.in. obywatele Szwecji i Rosji - podał Żaryn.

Szef MSWiA: według policji w marszu uczestniczy ponad 200 tysięcy osób

Poinformował też, że między 8 a 11 listopada ABW i policja prowadziły działania wobec osób, które swoim zachowaniem mogły stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i porządku konstytucyjnego RP.

Miłośnicy rac zboczyli z trasy marszu. Przyszli pod okna Radia ZET [WIDEO]

- W ramach tych działań dokonano zatrzymania kilkudziesięciu osób oraz przeszukano miejsca ich zamieszkania - zaznaczył w rozmowie z PAP rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Według policji w niedzielnym "Biało-Czerwonym Marszu" ulicami stolicy przeszło około 250 tys. osób.

RadioZET/PAP/JZ

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET