Do serii wypadków losowych na mazurskich jeziorach doszło we wtorek. Na łodzi zacumowanej w odludnym, trudno dostępnym miejscu zasłabł, a następnie zmarł 60-letni mężczyzna. - Źle się czuł już poprzedniego dnia, dziś zasłał, doszło do zatrzymania krążenia. Niestety, nie udało się uratować tego pana - powiedział dyżurny MOPR Dariusz Luma.
Jak podał, rodzina, z którą żeglował mężczyzna, nie umiała wskazać, na którym jeziorze i gdzie się znajdują. - Łódź była zacumowana w miejscu, do którego trudno było dojechać, trudno było to miejsce zlokalizować - dodał dyżurny MOPR.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Warmia i Mazury dla aktywnych. 5 atrakcji, z których warto skorzystać
Wypadek na Mazurach
Na innym jachcie kobieta poślizgnęła się i doznała rozległego urazu głowy. Ratownicy MOPR wezwali do poszkodowanej śmigłowiec, który przetransportował ją do szpitala w Suwałkach.
Do kolejnego zdarzenia doszło na houseboacie, gdzie ok. 12-letni chłopiec dotkliwie przyciął drzwiami palce. Doszło prawdopodobnie do ich zmiażdżenia, chłopiec jest transportowany do szpitala w Biskupcu.
Mazury: Motocyklista i traktorzysta zginęli w tragicznych wypadkachWe wtorek na jeziorach panowały dobre warunki żeglarskie, z powodu pogody nie odnotowano poważniejszych zdarzeń.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET