`

Zapytała ministra Cieślaka o drożyznę, po chwili wezwał ją szef. “Nogi się pode mną ugięły”

3 min. czytania
08.06.2022 10:55
Obserwuj nas na Google

Agnieszka Głazek, naczelniczka poczty w Pacanowie w woj. świętokrzyskim powiedziała, że dyrektor zwolni ją dyscyplinarnie z pracy za sprzeczkę z ministrem Michałem Cieślakiem. - Nogi się pode mną ugięły (…). Przecież nic nie zrobiłam - żali się kobieta. Głazek dodała, że dyrektor jako powód wskazał “rozmowę na tematy polityczne”.

Poczta
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/Zdjęcie ilustracyjne

Agnieszka Głazek 3 czerwca w placówce Poczty Polskiej w Pacanowie zapytała ministra do spraw samorządu Michała Cieślaka o drożyznę. - Przyszłam do pracy sfrustrowana, zła jak osa, ponieważ wróciłam ze sklepu, gdzie robiłam zakupy, wróciłam z CPN-u, gdzie tankowałam samochód, przeraziłam się tą drożyzną i człowiek był już trochę podminowany - wyjaśniła w rozmowie z TVN24. 

Głazek powiedziała, że gdy Cieślak przyszedł po odbiór listów, usłyszała, że jego asystentka zwraca się do niego “panie pośle” (Cieślak reprezentuje w Sejmie Partię Republikańską Adama Bielana - przyp. red.). - Skojarzyłam nazwisko, skojarzyłam człowieka i po prostu odezwaliśmy się do niego, żeby się odniósł do cen, do tej drożyzny, że to jest nie do pomyślenia - relacjonowała naczelniczka poczty w Pacanowie.

Redakcja poleca

Michał Cieślak pytany o drożyznę

Według Głazek minister Cieślak odparł, że na obecną sytuację wpływ ma wojna w Ukrainie, a wcześniej pandemia. - Mieli do wyboru albo podwyższać ceny, albo ratować przedsiębiorców - cytowała ministra. 

Agnieszka Głazek zapytała Michała Cieślaka, dlaczego rządzący nie mogą nic z tym zrobić. - Przecież to za waszych rządów są te podwyżki - drążyła. Poruszyła też temat prezesa NBP Adama Glapińskiego i narzekała na wysoką ratę kredytu hipotecznego, który spłaca. Zwróciła również uwagę, że jej sytuacja nie jest taka sama, jak ministra, bo ten więcej zarabia. “Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pani też kandydowała i startowała” - miał jej odpowiedzieć Cieślak. - A ja mówię, że musiałabym się nauczyć kłamać, żeby wystartować w tych wyborach - odparła. 

Krótko po rozmowie naczelniczka poczty została wezwana przez dyrektora, który oznajmił jej, że zostanie zwolniona z pracy w trybie dyscyplinarnym. - Nogi się pode mną ugięły. Nie wiedziałam, co powiedzieć - opowiadała w rozmowie z TVN24. - Pan dyrektor powiedział mi, że za taki czyn, którego się dopuściłam, jest tylko jedna kara: zwolnienie dyscyplinarne. Bo tyle lat, ile on pracuje, to się jeszcze nie spotkał z taką skargą - relacjonowała kobieta.

Naczelniczce poczty z Pacanowa zagrożono zwolnieniem

Głazek chciała się dowiedzieć, za co zostanie zwolniona, ponieważ “nic nie zrobiła”. Usłyszała, że powodem jest rozmowa z ministrem “na tematy polityczne”. W sprawie miał interweniować prezes Poczty Polskiej Tomasz Zdzikot, który według Głazek zatelefonował z Warszawy do dyrektora i powiedział, że “dla takich osób nie ma miejsca”.

Minister Cieślak opublikował oświadczenie w tej sprawie. “Podczas odbioru korespondencji w placówce pocztowej w Pacanowie byłem uczestnikiem zachowania Pani Naczelnik (pisownia oryginalna – red.), które nie licuje z powaga piastowanego urzędu. Pani Naczelnik używała wulgaryzmów oraz słów nieprzystających urzędnikowi państwowemu” - napisał Cieślak.

Redakcja poleca

Minister oświadczył, że poinformował o sprawie przełożonego urzędniczki. Natomiast w odpowiedzi na pytania portalu tvn24.pl oznajmił, że poprosił prezesa Poczty o "wyrozumiałość dla naczelniczki z Pacanowa" i wyraził nadzieję, że “sytuacja miała charakter incydentalny”. 

Naczelniczka zaprzeczyła zarzutowi, że używała wulgarnego języka. - Były to emocje, ale żadnych wulgaryzmów, bo na co dzień staram się nie używać wulgarnego języka i w miejscach publicznych też wulgaryzmów nie było - wytłumaczyła w rozmowie z TVN24. Zapowiedziała również, że będzie walczyć o swoje prawa w sądzie pracy, ponieważ nie czuje się winna. 

Poczta Polska obecnie wyjaśnia sprawę. Według rzecznika Daniela Witowskiego Agnieszka Głazek jest na “wcześniej zaplanowanym urlopie” i “pozostaje pracownikiem spółki na niezmienionym stanowisku”.

RadioZET.pl/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET