`

Groźny incydent przy granicy z Białorusią. Kobiety i dzieci popchnięte na drut kolczasty

2 min. czytania
12.11.2021 08:29
Obserwuj nas na Google

Podlaska policja poinformowała o dwóch incydentach przy granicy polsko-białoruskiej. W okolicach Kuźnicy na stronę polską próbowała dostać się grupa ok. 35 migrantów. Natomiast setka migrantów zgromadziła się obok miejscowości Połowce.

Kryzys przy granicy
fot. Policja

Od poniedziałku duża grupa migrantów przebywa w okolicach granicy polsko-białoruskiej. Rząd w Warszawie określił eskalację sytuacji na granicy jako najpoważniejszy incydent od momentu rozpoczęcia kryzysu migracyjnego kilka miesięcy temu. Polskie władze i politycy odpowiedzialnością za kryzys obarczają reżim Alaksandra Łukaszenki, który organizuje loty m.in. dla Irakijczyków i zmusza ich do przekroczenia granicy z Polską.

Bezpieczeństwa przy granicy strzeże ponad 10 tys. funkcjonariuszy - strażników granicznych, policjantów, żandarmów wojskowych i żołnierzy. W piątek rano służby poinformowały o najnowszych incydentach w Kuźnicy i Połowcach.

Redakcja poleca

Kryzys przy granicy. Policja o najnowszych incydentach

- Wczoraj (czwartek - przyp. red.) około godz. 20 w rejonie Kuźnicy białoruskie wojsko przy użyciu siły próbowało przepchnąć na polską stronę 35 osób, w większości były to kobiety i dzieci. Białoruskie wojsko pchnęło te osoby w ogrodzenie wykonane z drutu kolczastego, próba została udaremniona przez funkcjonariuszy policji, Straży Granicznej i żołnierzy - podał rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa, cytowany przez PAP. Dodał, że obecnie w tym miejscu przebywa grupa ok. dwustu osób, pilnowana przez białoruskich żołnierzy.

Krupa poinformował też, że koło miejscowości Połowce, po stronie białoruskiej zgromadziła się grupa ok. stu imigrantów. - Osoby te nie podjęły próby przekroczenia granicy, na miejscu po stronie polskiej interweniowało kilkudziesięciu polskich policjantów wraz z funkcjonariuszami SG i Wojska Polskiego - dodał rzecznik.

W czwartek wieczorem resort obrony opublikował na Twitterze najnowsze nagranie z granicy polsko-białoruskiej. "Migranci są traktowani przez reżim Łukaszenki w sposób instrumentalny. W rejonie Kuźnicy grupa kobiet i dzieci została przemieszczona pod ogrodzenie, tylko po to, by białoruskie służby mogły przygotować propagandowy materiał" - napisał MON na Twitterze.

Tuż po zabezpieczeniu czwartkowego marszu narodowców w Warszawie, 700 policjantów prewencji i 100 kontrterrorystów z Biura Operacji Antyterrorystycznych wyruszyło na granicę, aby dołączyć do służących tam funkcjonariuszy.

RadioZET.pl/PAP - Robert Fiłończuk

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET