Wpadka Morawieckiego. Cytował Witosa, ale to były słowa...Dmowskiego
Mateusz Morawiecki podczas swojego niedzielnego przemówienia zacytował Wincentego Witosa. Przynajmniej tak mu się wydawało, gdyż okazało, że autorem słów, które wplótł w swoje wystąpienie, w rzeczywistości był Roman Dmowski.
Premier wziął w niedzielę udział w uroczystościach będących częścią obchodów 145. rocznicy urodzin legendarnego działacza chłopskiego, przywódcy „ludowców” i trzykrotnego premiera II RP Wincentego Witosa. Wygłosił również przemówienie mające być w zamierzeniu pochwałą słynnego polityka, którego nazwał „ojcem pojednania narodowego”.
Morawiecki o pojednaniu narodowym
– Wincenty Witos dziś chce nam powiedzieć jeszcze coś więcej. Bo jesteśmy w pewnym szczególnym czasie. To jego słowa, takie bardzo mocne i mądre, że jesteśmy z różnych stron, mamy różne zainteresowania, ale jako Polacy mamy jeden cel: żyć i pracować dla Polski – zaznaczył Morawiecki.
Premier po śmierci Pawła Adamowicza apeluje o mądrą debatę publicznąSzef rządu mówił, że „tę jego wielką wartość przywołuję dzisiaj, bo bardzo jej dzisiaj potrzebujemy”. – W obliczu tych jakże smutnych zdarzeń, które miały miejsce tydzień temu, bardzo potrzebujemy tego narodowego pojednania i zgody – podkreślił premier.
Nie Witos, a... Dmowski
Problem w tym, że autorem słów, które Morawiecki przypisywał Witosowi, w rzeczywistości był... Roman Dmowski, słynny przywódca Narodowej Demokracji. Nieścisłość tę wytknął premierowi na Twitterze Miłosz Motyka, szef Forum Młodych Ludowców (młodzieżówka PSL):
Wpadka to tym większa, że Mateusz Morawiecki, pomimo wieloletniego doświadczenia w dziedzinie ekonomii oraz bankowości, ukończył przecież Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytetu Wrocławskiego.
RadioZET.pl/Gazeta.pl/Twitter/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET