Horror na Dolnym Śląsku. Nie żyje kobieta i 3-letnie dziecko wyrzucone przez okno
O tragicznym finale domowej awantury w Bolesławcu na Dolnym Śląsku poinformował w piątek tvn24.pl. W jednym z mieszkań, w bloku przy ulicy Kilińskiego, pomiędzy 4.00 a 5.00 rano doszło do dramatu. Zamordowana została kobieta, nie żyje też 3-letnie dziecko, które wyrzucono przez okno.
Według informacji tvn24.pl zdarzenie potwierdziła prokuratura. Mężczyzna podejrzany jest o podwójne zabójstwo.
Przybyli na miejsce tragedii funkcjonariusze policji zatrzymali partnera kobiety. Jak podaje portal, był agresywny i stawiał opór. Policjanci musieli użyć broni. Sprawca został postrzelony.
Horror w rodzinnym domu. Nie żyje 5 osób, w tym roczne dzieckoW rozmowie z TVN24 Anna Kublik-Rościszewska z policji potwierdziła zgon dwóch osób. Dodała również, że konkubent matki 3-letniego dziecka trafił do szpitala.
Policjant udusił żonę i próbował popełnić samobójstwo. Jest wyrok w głośnej sprawie– Policjanci zatrzymali mężczyznę, który obecnie przebywa w szpitalu. Trwają działania dochodzeniowo-śledcze – powiedziała dziennikarzom stacji.
„Zamordowana została kobieta oraz dziecko, które zostało wyrzucone przez okno”
Jak z kolei stwierdziła w rozmowie z TVN24 Ewa Łomnicka, Prokurator Rejonowa w Bolesławcu, „ zamordowana została kobieta oraz dziecko, które zostało wyrzucone przez okno mieszkania na jednym z górnych pięter czteropiętrowego bloku”.
Znaleziono ciało 16-latki w opuszczonym budynku. 20 minut po zgłoszeniu zaginięciaPotwierdziła również zatrzymanie agresywnego partnera zabitej kobiety. Według Łomnickiej w momencie zatrzymania stanowił on zagrożenie dla policjantów.
Na miejscu trwa praca służb – obecny jest prokurator oraz policyjni technicy.
Policja znalazła zakrwawioną kobietę na klatce schodowej
Jak z kolei dowiedziało się Radio ZET, policjanci dostali zgłoszenie o nocnej awanturze. Kiedy przyjechali na miejsce, zakrwawiona kobieta leżała na klatce schodowej, nie dawała znaków życia.
Według nieoficjalnych informacji dziecko leżało przed blokiem. Pomimo przeprowadzonej reanimacji zmarło jeszcze w karetce. W pewnym momencie mężczyzna miał wybiec z mieszkania i zaatakować nożem policjantów. Wtedy ci zdecydowali o użyciu broni.
RadioZET/tvn24.pl/JZ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET