Przedsiębiorca z Zamościa został znaleziony martwy przez jedną z pracownic marketu Enta w poniedziałek rano - ustalił nieoficjalnie ''Dziennik Wschodni''. Jak wynika z relacji świadków, na drzwiach sklepu wisiała kartka z informacją o remanencie. Z marketu wychodzili policjanci.
- W drzwiach stała pracownica, powiedziała, że dziś sklep nieczynny. Z wyrazu jej twarzy wywnioskowałem, że coś się musiało stać, ale nie chciała mówić - relacjonował jeden z mieszkańców Zamościa. Przyczyna śmierci przedsiębiorcy nie jest znana. Policja jak na razie wyklucza udziału osób trzecich.
Zamość. Nie żyje właściciel marketu Enta
Enta przyjazny Market na początku lutego ogłosił w mediach społecznościowych zawieszenie działalności ze względu na prace remontowe na placu Stefanidesa. Budowa uniemożliwiała klientom swobodne dojście do budynku, w którym działał market.
''Jest nam niezmiernie przykro, że musimy zamknąć ten rozdział. Mimo wielu starań, pism i próśb nikt nas nie usłyszał. Z epidemią daliśmy radę, z brakiem szacunku i nieudolnościami nie jesteśmy w stanie walczyć'' - napisano.
Właściciel marketu Enta postanowił wówczas rozdać towar za darmo. ''Nie możemy pozwolić, aby żywność się zmarnowała" - apelował na Facebooku.
RadioZET.pl/Dziennik Wschodni
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET