We wtorek po godzinie drugiej nad ranem. Świadkowie powiadomili policję o rozbitym bmw leżącym w rowie. Na miejsce przyjechał patrol policji.
- Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, zobaczyli rozbity samochód. Wydawało się, że nikt z takiej kraksy nie mógł wyjść bez szwanku. Okazało się jednak, że w samochodzie nikogo nie ma. Dzięki wskazówkom świadków policjanci znaleźli w pobliskich zaroślach ukrywającego się mężczyznę. Podczas badania alkomatem "wydmuchał" on dwa promile alkoholu - powiedział mł. aspirant Chmielewski.
Nie żyje 40-latek po tragicznej bójce w noc sylwestrową- W trakcie postępowania wyjaśniającego wyszło na jaw, że rozbity samochód ukradł swojemu koledze, z którym świętował nadejście nowego roku, a on sam jest poszukiwany przez inną jednostkę policji. Teraz mężczyzna odpowie za zabór i zniszczenie mienia oraz prowadzenie pod wpływem alkoholu - dodał funkcjonariusz.
Mężczyźnie po wytrzeźwieniu przedstawiono zarzuty, za które grozi mu do ośmiu lat więzienia i wysoka grzywna.
RadioZET.pl/PAP/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET