Tragedia pod sklepem. Nie żyje 45-latek. "Broń, na którą nie trzeba pozwolenia"
W podłódzkich Pabianicach zginął 45-letni mężczyzna postrzelony z broni palnej. Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek przed sklepem na osiedlu Bugaj. Do wyjaśnienia zatrzymano 36-latka, z którym ofiara piła alkohol przed tragicznym zdarzeniem. Zatrzymany twierdzi, że doszło do "nieszczęśliwego wypadku".
Pabianice. Do zdarzenia - jak przekazała w rozmowie z PAP oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach podkom. Ilona Sidorko - doszło we wtorek przed godz. 1 w nocy przed jednym ze sklepów na osiedlu Bugaj, gdzie obaj mężczyźni spożywali alkohol.
- Zatrzymany do wyjaśnienia został 36-letni mężczyzna, który w chwili zdarzenia miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Broń, z której najprawdopodobniej oddano strzał, zabezpieczono i przekazano do badania biegłym - wyjaśniła podkom. Sidorko. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzić będzie prokuratura w Pabianicach. 36-latek zostanie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje.
Pabianice. 45-latek zginął pod sklepem. Zatrzymany twierdzi, że to był wypadek
Więcej szczegółów na temat zajścia podał lokalny portal epainfo.pl. 45-latek wraz z 36-latkiem mieli pić alkohol, siedząc na schodach sklepu monopolowego, gdy padł strzał. Na miejsce dotarły służby ratunkowe, ale pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, poszkodowanego nie udało się uratować.
36-latek twierdził, że był to "nieszczęśliwy wypadek", do którego miało dojść w trakcie oglądania pistoletu. "Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że była to broń czarnoprochowa, na którą nie trzeba mieć pozwolenia. Muszą to jednak potwierdzić specjalistyczne badania" - czytamy na epa.info.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET