Adwokat z Łodzi mówił o "trumnie na kółkach". Teraz przeprasza: Relację nagrałem pod wpływem emocji
Adwokat z Łodzi uczestniczył w wypadku pod Barczewem, w którym zginęły dwie kobiety. Paweł K. po medialnej burzy wydał oświadczenie, w którym przeprosił za "użycie niewłaściwych słów". Chodzi o nagranie, w którym powiedział, że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach".
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Adwokat z Łodzi dzień po tragicznym wypadku pod Barczewem nagrał film, który zamieścił w mediach społecznościowych. Paweł K. pokazując twarz mówił na nim m.in., że "była to konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i między innymi dlatego te kobiety zginęły". Dodawał, że niektórzy są zadowoleni, bo "kupili sobie auto za 3 tys. zł".
- A nie lepiej wziąć kredyt? Pożyczyć od kogoś kasę? Poczekać? Uzbierać? I kupić auto bezpieczne? - mówił na nagraniu.
Adwokat z Łodzi przeprasza bliskich ofiar wypadku
Wypowiedzi znanego łódzkiego adwokata oburzyły opinię publiczną. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta nazwał słowa mężczyzny "szokującymi". Izba Adwokacka w Łodzi wszczęła wobec Pawła K. postępowanie dyscyplinarne i stanowczo odcięła się od jego postawy.
Internauci dotarli do filmów nagrywanych w przeszłości przez adwokata i zdjęć, na których widać np., że jedzie on z prędkością ponad 150 km/h audi, które ma ponad 300 tys. przebiegu na liczniku, a na desce rozdzielczej palą się kontrolki sygnalizujące m.in. niewłaściwe ciśnienie w oponach i kłopoty z silnikiem.
W nocy Paweł K. na swoim profilu w mediach społecznościowych zamieścił oświadczenie, w którym napisał: "pod wpływem emocji nagrałem relację, w której użyłem niewłaściwych słów. Z całego serca przepraszam za te wypowiedzi rodziny ofiar i wszystkich tych, których moje wypowiedzi uraziły, zbulwersowały, oburzyły".
"Nigdy moim zamiarem nie było zrzucanie winy za spowodowanie tego wypadku na ofiary śmiertelne, które poruszały się samochodem starszej generacji" - dodał adwokat i zapewnił, że modli się za ofiary wypadku, ich rodziny i bliskich.
Wypadek pod Barczewem po weselu influencerki
Adwokat wracał w niedzielę z wesela znanej influencerki lokalną trasą Jeziorany-Barczewo (warmińsko-mazurskie). Prowadzony przez niego mercedes zderzył się z audi 80. Na miejscu zginęły dwie kobiety podróżujące audi. Ponieważ nie ma bezpośrednich świadków zdarzenia, policja i prokuratura rekonstruują zdarzenie, przesłuchując świadków i posiłkując się opiniami biegłych.
- Na razie najbardziej prawdopodobną wersją zdarzeń jest ta, że kierujący mercedesem zjechał na przeciwny pas jezdni i zderzył się z prawidłowo jadącym audi - informował w środę wieczorem prokurator rejonowy prokuratury Olsztyn-Północ Arkadiusz Szulc.
Po wypadku pod Barczewem informację o tym, że zginęły osoby jadące "autem bez poduszek" zamieściła też influencerka. Jej wypowiedź także wywołała falę oburzenia. Kobieta postanowiła przeprosić za swoje słowa.
''Mam do siebie ogromną pretensję, że pisząc pierwszy komentarz po wypadku w dużych emocjach nie wyraziłam się precyzyjniej [...] Chcę też raz jeszcze powtórzyć, że człowiek, który był uczestnikiem wypadku wypowiada słowa, których pod żadnym pozorem nie akceptuję. Odcinam się od tych słów i od tego człowieka'' - napisała.
RadioZET.pl/PAP