Przerażające dane. Plastik w przewodach pokarmowych bałtyckich ryb

2 min. czytania
23.12.2019 08:24
Obserwuj nas na Google

Co dziesiąty dorsz i co dwudziesty śledź żyjące w Bałtyku mają w przewodzie pokarmowym maleńkie kawałki plastiku; naukowcy obawiają się, że substancje chemiczne z plastiku dostają się do jedzonego przez ludzi mięsa ryb - pisze poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".

ryby
fot. Shutterstock

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podaje "GW", oceanografka dr hab. Barbara Urban-Malinga, prof. Morskiego Instytutu Rybackiego - Państwowego Instytutu Badawczego (MIR-PIB), uczestniczy w projekcie "Bonus micropoll" prowadzonym przez naukowców z: Niemiec, ze Szwecji, z Litwy, Estonii i Polski. Gazeta wskazuje, że celem trzyletniego, wartego 2,6 mln euro programu, jest ocena skali zanieczyszczenia Bałtyku mikroplastikiem oraz jego wpływu na organizmy morskie.

Nietypowy okaz. Wyłowiła rybę z podwójnym pyskiem [FOTO]

"GW" informuje, że choć badania zakończą się pod koniec przyszłego roku, naukowcy z MIR-PIB opublikowali już pierwsze wnioski.

Są mocno niepokojące - w przewodzie pokarmowym co dziesiątego dorsza i co dwudziestego śledzia (zbadano ok. 200 ryb) znaleziono mikroplastikowe elementy, m.in., m.in. folie i włókna. W innych krajach wyniki są jeszcze gorsze - Szwedzi natknęli się na cząstki sztucznych tworzyw aż u jednej czwartej badanych śledzi. - Gazeta Wyborcza

Urban-Malinga tonuje przekaz: "Zanieczyszczenia niekoniecznie towarzyszą rybom przez całe życie. Prędzej czy później drobne cząstki plastiku je opuszczą i trafią z powrotem do środowiska".

"Czy spożywanie takiej ryby może nam zaszkodzić? - pyta "GW". "I tak i nie" - odpowiada badaczka. I porównuje:

Przecież niemal codziennie konsumujemy żywność, która była wcześniej pakowana w plastik, lub pijemy wodę z plastikowej butelki. - dr. hab. barbara urban-malinga
Dramatyczne zdjęcia z Pomorza Zachodniego. Setki śniętych ryb na brzegu jeziora

Z drugiej strony - jak czytamy - według Urban-Malingi, mikroplastik w organizmie ryby "może być niczym koń trojański". "Cząsteczki są wzbogacone przeróżnymi substancjami chemicznymi, np. barwnikami, ftalanami, które z dużym prawdopodobieństwem przenikają do tkanki mięśniowej" - podkreśla badaczka, cytowana przez "GW".

RadioZET.pl/ Gazeta Wyborcza/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET