`

Dramatyczna sytuacja w Płocku. Lodowy zator na Wiśle, potrzebne lodołamacze

PAP
3 min. czytania
09.02.2021 13:20
Obserwuj nas na Google

Płock oraz teren całego powiatu obecnie zagrożony jest powodzią – wszystko z powodu zatoru lodowego na Wiśle, której stan wciąż przybiera. Prezydent miasta apeluje do Wód Polskich o użycie lodołamaczy. Zdaniem Państwowego Gospodarstwa Wodnego na tym terenie na razie nie ma warunków do lodołamania. W sieci pojawiły się szokujące zdjęcia, na których widać skalę zagrożenia.

Powódź w Płocku
fot. RadioZET/Maciej Sztykiel

Płock zagrożony powodzią. Nadal wzrasta poziom Wisły w tym regionie (województwo mazowieckie). Powodem jest zator lodowy na rzece poniżej miasta, w okolicach miejscowości Popłacin. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski ocenia, że sytuacja jest poważna i pogarsza się. Od poniedziałku na terenie miasta obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. We wtorek rano poziom Wisły przekraczał tam stan alarmowy na wszystkich czterech wodowskazach o 43 do 93 cm i nadal wzrastał. - Przybór Wisły spowodowany jest zatorem lodowym, który utworzył się na rzece w okolicach Popłacina, a więc poniżej Płocka. Mamy już wodę na bulwarach. Powoli woda zbliża się do ulicy Gmury. Mieszkańcy zaczynają zabezpieczać tam domy workami z piaskiem, które wcześniej dostarczyliśmy – powiedział prezydent Płocka. Przypomniał, że ulica Gmury, gdzie znajdują się m.in. domy jednorodzinne, położona jest najniżej na terenie miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły, a kilka lat temu, właśnie na wypadek wezbrań rzeki, jej poziom został podniesiony.

Powódź w Płocku. Prezydenta miasta: sytuacja jest poważna i pogarsza się. Potrzebne lodołamacze

Jedynym wyjściem, w naszej ocenie, które może poprawić obecną sytuację jest uruchomienie lodołamaczy, które krusząc lód stworzą rynnę umożliwiającą swobodny przepływ wody. Niestety ta decyzja nie została dotąd podjęta przez Wody Polskie, które tłumaczą, że jest zbyt niska temperatura i woda będzie zamarzała za płynącymi rzeką lodołamaczami – oświadczył Nowakowski. Dodał, że o sytuacji na Wiśle w rejonie Płocka i o konieczności użycia lodołamaczy rozmawiał we wtorek rano z wojewodą mazowieckim Konstantym Radziwiłłem. - Sytuacja jest poważna i pogarsza się – ocenił prezydent Płocka. Zapewnił jednocześnie, że na wypadek konieczności ewakuacji mieszkańców ul. Gmury od poniedziałku przygotowane są dla nich miejsca noclegowe w jednym z internatów, w Bursie Płockiej.

W poniedziałkowym zarządzeniu prezydenta Płocka o wprowadzeniu alarmu przeciwpowodziowego zobowiązano mieszkańców i pracodawców na terenie miasta "do zabezpieczenia przed zatopieniem lub usunięcia ze stref bezpośredniego zagrożenia powodzią substancji zagrażających środowisku". Wszystkie służby mundurowe zostały postawione w stan podwyższonej gotowości – np. Państwowa Straż Pożarna zwiększyła obsady jednostek ratowniczo-gaśniczych odpowiedzialnych za zabezpieczenie przeciwpowodziowe oraz specjalistyczny sprzęt.

Według danych płockiego Urzędu Miasta poziom Wisły we wtorek rano wynosił tam na poszczególnych wodowskazach: Borowiczki – 388 cm przy stanie alarmowym 345 cm, Grabówka – 385 cm przy stanie alarmowym 340 cm, brama przeciwpowodziowa w porcie Radziwie, lewobrzeżnej części miasta – 330 cm przy stanie stan alarmowym 237 cm oraz nabrzeże PKN Orlen – 753 cm przy stanie alarmowym 700 cm.

Płock zagrożony powodzią, jest lodowy zator na Wiśle. Wody Polskie zabrały głos

Obecnie nie ma warunków do prowadzenia lodołamania na Wiśle w rejonie Płocka – podały we wtorek Wody Polskie. Według prezydenta Płocka lodołamanie jest tam konieczne ze względu na zator lodowy, który utworzył się na rzece poniżej miasta i powoduje przybór wody. - Dzisiaj w Płocku mamy 322 cm, przy stanie alarmowym 237 cm. Obserwujemy niewielkie wzrosty stanu wód. Obecnie nie ma warunków do prowadzenia akcji lodołamania" – przekazała we wtorek Urszula Tomoń, rzeczniczka Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Jak podały Wody Polskie, zgodnie z instrukcją akcja lodołamania może zostać wstrzymana, gdy ze względu na niekorzystne warunki hydrologiczne lub meteorologiczne jej dalsze prowadzenie może być nieefektywne, kiedy może zagrażać bezpieczeństwu urządzeń stopnia wodnego we Włocławku, obsłudze lodołamaczy lub prowadzić do pogorszenia warunków odpływu kry ze zbiornika. "Nie bez znaczenia są ujemnie temperatury, które powodują ponowne zamarzanie rynny spływowej, wiatr utrudniający spływ kry w kierunku zapory, stany wód, przepływy przez stopień wodny czy opady" – wyjaśniono we wtorkowej informacji Wód Polskich.

Jak z kolei poinformował  kierownik biura spraw obronnych i zarządzania kryzysowego w starostwie płockim Piotr Jakubowski, obserwowany jest także wzrost poziomu Wisły w powiecie płockim. - Starosta podjął już decyzję - będzie ogłoszone pogotowie przeciwpowodziowe dla całego powiatu - zapowiedział Jakubowski. Dodał, iż aktualnie podejmowane są działania, aby jak najszybciej podjęta została jednak akcja lodołamania na rzece w rejonie Płocka.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET