Nie chodzi o igrzyska olimpijskie, ale europejskie. Kontynentalne zawody multisportowe odbędą się dopiero po raz trzeci, po Baku (2015 r.) i Mińsku (2019 r.). Trzy lata temu mało kto wiedział, że w ogóle Kraków stara się o organizację takich zawodów. Stolica Małopolski była jedynym kandydatem. Już wówczas mnożyły się pytania o koszty i sens organizacji igrzysk. Na niecały rok przed ceremonią otwarcia imprezy wcale ich nie ubywa.
Inwestycje i “przebój igrzysk”
Najpierw pieniądze. - Planowany budżet na organizację Igrzysk Europejskich w 2023 roku to 400 mln zł - wyjaśnia Dawid Gleń, rzecznik spółki celowej IE2023. Została ona powołana przez małopolski urząd marszałkowski w styczniu tego roku. Miesiąc wcześniej prezydent RP Andrzej Duda podpisał specustawę o igrzyskach w Krakowie. Spółka na “dzień dobry” otrzymała 3 mln zł na działalność bieżącą. W okresie od stycznia do maja z tej puli wydano do tej pory ponad 1,5 mln zł - najwięcej na administrację (ponad 882 tys. zł), transport (ponad 203 tys. zł), usługi hospitality (ponad 190 tys. zł) oraz marketing i promocję (ponad 142 tys. zł).
Prezesem spółki jest Marcin Nowak, były lekkoatleta z doświadczeniem pracy w resorcie sportu i Polskim Komitecie Olimpijskim. Na organizację igrzysk spółka otrzyma od rządu 200 mln zł i po 100 mln zł z budżetu Krakowa (dopiero pod koniec czerwca rada miasta zaakceptowała dofinansowanie i wejście do spółki) oraz województwa małopolskiego. Te pieniądze nie uwzględniają pozostałych kosztów, jakie musi ponieść Polska w związku z multisportową imprezą.
Marcin Nowak, prezes spółki IE2023
Na podstawie raportu, który w kwietniu ujawnił portal Onet, urząd marszałkowski oszacował całkowity koszt zawodów na 1,7 mld zł (stan na styczeń tego roku). Tylko zakwaterowanie sportowców, delegacji i gości ma wynieść 105 mln zł. Aż 60 mln zł pochłonie produkcja sygnału telewizyjnego, 25,5 mln zł ceremonie otwarcia i zamknięcia igrzysk, 11 mln zł promocja igrzysk, a 600 tys. zł potrzeba dla twórcy “przeboju igrzysk”. Już wydano 107 tys. zł na zaprojektowanie logotypu zawodów. Grafikę w kształcie płomienia z konturem wież Bazyliki Mariackiej i panoramą gór zaprezentowano pod koniec czerwca.
Poprosiłem organizatorów o komentarz w sprawie 1,7 mld zł, uwzględniając fakt, że przez inflację ta kwota może być już nieaktualna. Rzecznik IE2023 odesłał mnie do małopolskiego urzędu marszałkowskiego, bo spółka celowa odpowiada tylko za wspomniane 400 mln zł. Samorząd małopolski z kolei odesłał mnie z powrotem do rzecznika Glenia, bo przecież spółka celowa została powołana po to, aby koordynować wszystkie tematy związane z igrzyskami. Ostatecznie temat 1,7 mld zł nie został wyjaśniony.
Prezentacja logotypy Igrzysk Europejskich 2023
Czas na inwestycje, czyli kolejne koszty. Dawid Gleń tłumaczy: - Dotyczą one infrastruktury sportowej, ale także drogowej. W Krakowie to m.in. modernizacja obiektu kajakarskiego Kolna, stadionu miejskiego im. Henryka Reymana (stadion Wisły) i obiekty AWF. Dodaje, że za te działania odpowiadają poszczególne samorządy. 89 mln zł zostanie wydane na nową elewację na stadionie Wisły, gdzie odbędą się ceremonie otwarcia i zamknięcia oraz rywalizacja w siedmioosobowe rugby. Kolejne 60 mln zł trafi na modernizację toru kajakowego Kolna i 2,3 mln zł na budowę boiska do koszykówki 3x3 przy hali Cracovia. W sumie na inwestycje infrastrukturalne Kraków ma otrzymać z rządu 350 mln zł, a na sportowe 150 mln zł. Pieniądze na remonty i budowy popłyną też do Krynicy-Zdroju (54 mln zł), Zakopanego (24 mln zł), Tarnowa (20 mln zł) i Chorzowa na Śląsku, gdzie odbędą się zawody lekkoatletyczne (w Małopolsce nie ma obiektu o podobnej jakości do tej dyscypliny).
Popularne w magazynie
To wszystko zapisano w umowie host city, czyli najważniejszym dokumencie dotyczącym zorganizowania igrzysk i będącym gwarancją przekazania środków. Umowę zaakceptowano dopiero 17 maja. Podpisy przedstawicieli rządu, władz lokalnych, Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) i Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich (EOC) zakończyły spięcia wokół igrzysk. Prezydent Krakowa w ostatnich miesiącach nie ukrywał krytyki pod adresem ministrów Mateusza Morawieckiego, którzy zwlekali z udzieleniem gwarancji finansowych. - Igrzyska nie mogą się odbyć na koszt mieszkańców Krakowa - grzmiał Jacek Majchrowski w listopadzie ubiegłego roku. Złagodził swój ton, kiedy kilka miesięcy później w końcu doszło do porozumienia z rządem.
- Moim zdaniem prezydent Majchrowski ma uraz za to, że w 2014 r. w referendum mieszkańcy nie zgodzili się na organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich (ZIO). Władze miasta przekonują, że organizacja imprezy sportowej pozwoli na realizację wielu inwestycji w Krakowie - komentuje Dawid Serafin, dziennikarz z Krakowa. Dodał, że wiele przedsięwzięć powiązanych z ewentualnymi ZIO (po referendum w maju 2014 r. Kraków wycofał się z chęci organizacji zawodów, które w 2022 r. odbyły się w Pekinie) i tak rozpoczęło się lub zostało zrealizowanych. - Problem może być gdzie indziej. W kuluarach mówi się, że na dokończenie części z nich brakuje środków. Magistrat i spółki miejskie są w sumie zadłużone na ponad 5 mld zł - wyjaśnia.
Po Baku i Mińsku
Na organizację Igrzysk Europejskich 2023 nie było chętnych. Wyjątkiem był Kraków. Stolica Małopolski nie wygrała rywalizacji o tytuł gospodarza trzeciej edycji zawodów. Pomysł igrzysk europejskich w obecnej formule ma 12 lat, choć multisportowa rywalizacja na wielu kontynentach ma dłuższą tradycję. Swoje igrzyska od dawna mają państwa azjatyckie, afrykańskie czy Brytyjska Wspólnota Narodów. Takie zawody mają m.in. zapewnić sportowcom z różnych dyscyplin możliwość rywalizowania na wysokim poziomie podczas olimpiady, czyli 4-letniego okresu pomiędzy igrzyskami.
Przyszłoroczna edycja po raz pierwszy zawita do Unii Europejskiej. Wcześniej organizowały je autorytarne rządy Azerbejdżanu i Białorusi. Igrzyska w Baku kosztowały oficjalnie 1,2 mld dolarów (według kursu z czerwca 2015 r. - około 4,5 mld zł), jednak realne koszty były znacznie wyższe. Prezydent kraju Ilham Alijew wykorzystał zawody do poprawy wizerunku kraju. Budowa nowego stadionu w Baku kosztowała 600 mln dolarów (ok. 2,2 mld zł), a ceremonia otwarcia zawodów 100 mln dolarów (ok. 371 mln zł). Rząd Azerbejdżanu zamykał usta aktywistom i niezależnym dziennikarzom, którzy wskazywali na nieprawidłowości podczas przygotowań do imprezy.
O wiele skromniej do tematu podszedł Alaksandr Łukaszenka. Organizację Igrzysk Europejskich w 2019 r. przejął od Holendrów, którzy przekalkulowali koszty imprezy (ok. 57 mln euro) i z niej zrezygnowali. W sumie białoruski reżim na zawody wydał 420 mln dolarów (według kursu z sierpnia 2019 r. - ok. 1,1 mld zł). To prawie osiem i pół raza więcej niż wstępnie obiecywał Łukaszenka.
W takim razie co zyskamy na organizacji igrzysk europejskich? Dawid Gleń wymienia jednym tchem: wysoki ekwiwalent reklamowy Krakowa i Polski (chodzi o szacunek wartości promocji, gdyby była ona reklamą), rywalizacja sportowców walczących o kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 r. (w większości dyscyplin) i różne inwestycje, jak drogi i transport publiczny. - Obiekty stałe, które powstaną lub zostaną zmodernizowane, będą oczywiście służyć po zakończeniu igrzysk. To duża wartość dodana, która pozostanie po wydarzeniu - dodaje.
Spółka celowa nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie o potencjalnych sponsorów i zasięg transmisji telewizyjnych. W projekcie specustawy o igrzyskach europejskich nadmieniono, że podczas ostatniej edycji w Mińsku wyprodukowano 4 tys. godzin transmisji dostępnej w 196 krajach. - Obecnie trwają także rozmowy z potencjalnymi partnerami dotyczące umów sponsorskich. Po podpisaniu stosownych porozumień będziemy o tym informować - zapewnia Dawid Gleń.
Ceremonia zamknięcia Igrzysk Europejskich 2019 w Mińsku
Tomasz Radwan, ekspert ds. marketingu sportowego komentuje: - Ekwiwalent reklamowy na pewno będzie, jednak to nie wszystko. Pytanie do kogo będzie skierowany i w jaki sposób. Nawet nie wiemy, jaki ekwiwalent ma Kraków. Potrzebne są zawężone badania na konkretnych grupach docelowych przed imprezą sportową i po, aby sprawdzić realną wartość ekwiwalentu promocyjnego. Dodaje, że sport jest jednym z najefektywniejszych sposobów na promocję danego kraju czy regionu.
- Euro 2012 przyniosło wiele korzyści, w tym infrastrukturalnych. Gdyby nie ta impreza, być może nie mielibyśmy tylu nowych stadionów i autostrady A2. Do tej pory jednak w temacie igrzysk europejskich oglądaliśmy przepychanki pomiędzy władzami Krakowa, samorządem wojewódzkim i rządem. Umowę na organizację imprezy podpisano prawie w ostatniej chwili - komentuje. W ocenie Radwana biorąc na barki organizację dużej imprezy sportowej, dobrze mieć strategię. - Londyn zorganizował igrzyska olimpijskie 10 lat temu nie dla kibiców, ale żeby zupełnie przebudować miasto. To dało impuls do stworzenia nowej infrastruktury, dzięki temu Londyn jest uważany za najbardziej sportowe miasto na świecie. Czy Kraków też ma takie plany? - wskazał.
“Mamy wystarczająco dużo turystów”
Do tej pory największymi zawodami multisportowymi w ostatnim czasie w Polsce były World Games 2017. Około 3,8 tys. zawodników w dyscyplinach nieolimpijskich rywalizowało na 26 arenach we Wrocławiu i innych miastach Dolnego Śląska. Koszt: 326 mln zł z czego 87 proc. pochodziło ze środków gminnych. Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wykazał, że założenia władz Wrocławia co do kosztów organizacji zawodów były “nierealne”, znacznie wzrosły w czasie. Stwierdzono też “istotne nieprawidłowości na każdym etapie przygotowania i organizacji igrzysk”.
NIK zalecił “samorządom, aby planując organizowanie i finansowanie takich imprez, przeprowadziły dogłębną analizę i określiły możliwe do osiągnięcia cele oraz sposoby ich realizacji”. Doświadczenia miast organizujących duże wydarzenia sportowe uczą, że pierwotnego budżetu nie udaje się utrzymać. Koronnym przykładem jest Montreal. Za organizację igrzysk w 1976 r. zapłacił on o 720 proc. więcej, niż planowano, a zaciągnięte długi spłacano przez wiele lat. Rosnąca inflacja w Polsce każde podpowiadać, że koszt igrzysk w Krakowie na pewno wzrośnie.
- Zdaniem inicjatywy Mieszkańcy Przeciw Igrzyskom, którą reprezentuję, takie zawody sportowe Krakowowi nie są potrzebne - mówi wprost Joanna Malita-Król, aktywistka miejska. Pod koniec ubiegłego roku pod apelem o nieorganizowanie zawodów podpisało się pół tysiąca osób. Malita-Król dodaje, że “prestiż igrzysk europejskich jest znikomy, po Baku i Mińsku”. - Poza tym mamy wystarczająco dużo turystów: w 2019 r., czyli przed pandemią, było ich 15 mln, więcej niż w tym okresie w Barcelonie. Mieszkańcy już raz wypowiedzieli się negatywnie na temat igrzysk zimowych w 2014 r. Planowany ponad miliard zł na igrzyska europejskie nie zostanie w Krakowie w całości. W mieście znacznie potrzebniejsze są inne wydatki, na przykład na sport amatorski niż na takie zawody. Aby wyremontować drogi, drugie największe miasto w Polsce musi organizować polityczno-sportowa imprezę - nie powinno tak być - stwierdza.
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski (w środku) i wiceminister sportu Andrzej Gut-Mostowy na rok przed startem IE 2023
W Igrzyskach Europejskich 2023 planowo ma wziąć udział ok. 7 tys. sportowców (ponad 3 tys. więcej w porównaniu do ostatniej edycji) z 50 krajów rywalizujących w 25 dyscyplinach (o 10 więcej). W klasyfikacji medalowej w dwóch igrzyskach triumfowali Rosjanie i Białorusini (odpowiednio po 123 i 33 złote medale). Za niecały rok prawdopodobnie nie zdobędą ani jednego krążka. - W umowie Host City and Region Contract zawarto zapis o braku udziału sportowców z państw, które nie przestrzegają zapisów karty olimpijskiej. Dotyczy to oczywiście wprost sportowców z Rosji i Białorusi, ale także każdego innego państwa, które prowadziłoby działania niezgodne z tym zbiorem zasad - odpowiada Dawid Gleń.
Dla porządku: Polska dotychczas zdobyła 5 złotych, 9 srebrnych i 20 brązowych medali (19. miejsce w klasyfikacji wszech czasów). Co więcej, zgodnie z obowiązującymi zapisami ustawy o sporcie medalistom igrzysk europejskich nie należy się tzw. emerytura olimpijska. Jeśli do następnego? roku nie dojdzie do nowelizacji tych przepisów, to medaliści zawodów w Krakowie zostaną bez specjalnego świadczenia po zakończeniu kariery.
O randze imprezy sportowej świadczy to, jak wiele kandydatów się o nią stara. Kolejne edycje piłkarskiego mundialu czy igrzysk olimpijskich mają co najmniej kilku pretendentów. Tymczasem wciąż nie wiadomo, kto po Krakowie zorganizuje kolejne zawody w 2027 roku. - EOC powołało grupę roboczą, której zadaniem jest analizowanie potencjalnych ofert i rozmawianie z zainteresowanymi narodowymi komitetami olimpijskimi i miastami. Grupa jest obecnie w fazie dialogu z kilkoma miastami, które wykazały zainteresowanie organizacją igrzysk - odpowiada na nasze pytania Donatella Del Gaudio z działu komunikacji EOC. Zapewniła, że gospodarz zostanie ogłoszony na pewno w przyszłym roku. Być może znów bez rywalizacji.
Według stanu na początek czerwca sportowcy będą rywalizować na Igrzyskach Europejskich 2023 w następujących dyscyplinach:
Olimpijskich: badmintonie, boksie, breakdance, judo, kajakarstwie (sprint i slalom), kolarstwie (górskim i BMX), koszykówce 3x3, lekkoatletyce, łucznictwie, pięcioboju nowoczesnym, rugby 7, strzelectwie, szermierce, taekwondo, tenisie stołowym, triathlonie i wspinaczce sportowej;
Nieolimpijskich: karate, kickboxingu, padlu, piłce nożnej plażowej, piłce ręcznej plażowej, skokach narciarskich (letnich) i teqball;
W randze mistrzostw Europy: kajakarstwie (sprint i slalom), kolarstwie (MBX i MTB), pięcioboju nowoczesnym, szermierce, judo – drużynowo, lekkoatletyce – drużynowo i badmintonie.