"Byliśmy przerażeni, zaczęliśmy trzymać się za ręce". Pasażerka lotu Enter Air o panice na pokładzie
- Zaczęliśmy trzymać się za ręce, niektórzy płakać... Część bała się, że będziemy lądować na wodzie - relacjonuje Radiu ZET wydarzenia z feralnego lotu z Kenii do Polski pasażerka tego rejsu.
Radio ZET dotarło do osób, które były na pokładzie samolotu przewoźnika Enter Air. Maszyna lądowała w Addis Abebie. Powodem tego lądowania miały być problemy z silnikiem.
Kłopoty polskich turystów zaczęły się już w Mombasie, skąd mieli lecieć do Polski. Gdy wsiedli na pokład samolotu, okazało się, że muszą go natychmiast opuścić.
Radio ZET rozmawiało z pasażerką lotu Enter Air. "Byliśmy przerażeni"
- Widzieliśmy dym i straż pożarną. Nikt nas o niczym nie poinformował. Wyciągnęli nasze bagaże - mówi Radiu ZET jedna z pasażerek Beata Badzyńska.
- Po kilku godzinach wróciliśmy do samolotu i wystartowaliśmy. Pół godziny później pojawiły się problemy z silnikiem. Coś się zapaliło w samolocie. Byliśmy przerażeni - relacjonuje reporterce Radia ZET Darii Klimzie.
Na szczęście udało się bezpiecznie wylądować w Addis Abebie. Pasażerka żali się, że linie nie zaopiekowały się podróżnymi na lotnisku, po awaryjnym lądowaniu. - Nie wiemy, jaka część bagażów przyleciała. Ludzie są zmęczeni, od wielu godzin na nogach - mówi Radiu ZET pani Beata.
Z turystami skontaktowała się polska ambasada w Etiopii. Zapowiedziała, że przygotowuje pomoc. Linie Enter Air w oświadczeniu poinformowały, że wyślą drugi samolot po Polaków koczujących w Etiopii.
Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET