Zaginięcie Dawida z Grodziska Mazowieckiego obiegło całą Polskę. Mimo zaangażowania służb z psami tropiącymi, również z zagranicy, nie udało się odnaleźć chłopca. Wszelkie tropy urywają się.
Dziś w sprawie pojawił się szokujący szczegół. Fakt24.pl donosi, póki co nieoficjalnie, o śladach krwi dziecka, na które natrafiono przy przeszukiwaniu auta ojca Dawida. Mężczyzna zginął w dniu zaginięcia syna, rzucił się pod pociąg.
W samochodzie Pawła Ż. odnaleziono bardzo dużo śladów krwi i moczu 5-letniego Dawidka. Podobne ślady znaleziono także na ubraniu mężczyzny
Serwis podkreśla, że informacja pochodzi ze źródeł „zbliżonych do prokuratury”. Na ubraniach ojca znaleziono ponoć ślady trwa, liści oraz ziemi – co pozwoliłoby zlokalizować miejsce, w którym znajduje się Dawid. Coraz bliższy jest najczarniejszy z możliwych scenariuszy...
Policja dementuje informacje. "Czekamy na ekspertyzy" [AKTUALIZACJA]
Policja przekonuje, że nie można mówić o śladach krwi chłopca, gdy nie zakończyły się jeszcze badania, a tym samym ekspertyzy. Informacje Fakt24.pl zdementował na dzisiejszy briefingu prasowym rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak.
Służby zmieniają taktykę w poszukiwaniu Dawida Żukowskiego
Od poniedziałku policja nie szuka zaginionego chłopca w formie wzmożonego przeczesywania terenu. Służby skupiają się na działaniach informacyjnych i szczegółowej analizie zeznań. Zaginięcie chłopca zostało zgłoszone przez jego matkę 10 lipca.
Z informacji policji wynika, że ojciec zabrał Dawidka z domu, a następnie popełnił samobójstwo.
RadioZET.pl/Fakt24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET