Pożar hali produkcyjnej we Wrocławiu. Potężne kłęby dymu nad miastem
Pożar hali produkcyjnej Draxton we Wrocławiu wybuchł w czwartek po godz. 8. Na miejsce przyjechało 11 zastępów straży pożarnej. "Nie ma informacji o toksyczności dymu, ale strażacy zalecają zamknięcie okien" - dowiedziała się reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr.
Mieszkańcy Wrocławia relacjonują, że kłęby dymu widać aż z Leśnicy. Czarną chmurę internauci ujęli na zdjęciach i filmach zamieszczanych w mediach społecznościowych. "Pali się zakład produkcyjny w okolicy ulic Bystrzyckiej i Balonowej. Dym widać z daleka. Na miejsce dojeżdża wiele jednostek straży pożarnej" - poinformowała dziennikarka Radia ZET Grażyna Wiatr.
Pożar hali produkcyjnej we Wrocławiu
"Nie ma informacji o toksyczności dymu, ale strażacy zalecają zamknięcie okien. Pożar zakładu przy Bystrzyckiej nie jest opanowany. Dojeżdżają kolejne zastępy strażaków i cysterny na wypadek niewydolności sieci hydrantowej" - poinformowała przed godziną 10 nasza reporterka.
- W hali produkcyjnej przy ul. Bystrzyckiej zapaliła się maszyna do obróbki metalu. Na tę chwilę jest brak osób poszkodowanych. Prowadzimy czynności prowadzące do ugaszenia pożaru - poinformowała "Gazetę Wrocławską" st. str. Magdalena Cwynar, oficer prasowy Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Straż pożarna walczy z żywiołem przy ulicy Bystrzyckiej, Horbaczewskiego i Balonowej. Pożar objął halę o wymiarach 100 metrów długości, 50 metrów szerokości i 12 metrów wysokości. 30 osób ewakuowało się jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.
Draxton to globalny producent komponentów odlewanych i obrabianych mechanicznie. Jest obecny na głównych światowych rynkach motoryzacyjnych.
RadioZET.pl/Radio ZET/"Gazeta Wrocławska"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET