Był na zwolnieniu, miał pracować w czeskiej kopalni. Górnik cudem uniknął śmierci
Grzegorz Wierzbicki – kolega Polaków, którzy zginęli w pożarze kopalni w czeskiej Karwinie – w rozmowie z Radiem ZET wspominał swoich współpracowników. Jak przyznał, gdyby nie zwolnienie lekarskie na którym obecnie się znajduje, pracowałby tego dnia razem z nimi.
- Jednemu się dziecko urodziło w tym roku, drugi liczył dzionki – jak to się mówi – do przejścia na emeryturę. Zazdrościł mi, mówił: kurczę, ty już masz fajnie i pójdziesz na rentę, a ja muszę jeszcze dorobić - wspominał Grzegorz Wierzbicki.\
"Byłbym z nimi, na dole"
Jak przyznał, sam obecnie jest na zwolnieniu lekarskim. To jedyny powód, dla którego nie pracował wraz z kolegami w czeskiej kopalni w Karwinie. Jak się okazało, choroba… uratowała mu życie.
Katastrofa w kopalni. Premier Czech o odszkodowaniach: byłoby sprawiedliwie, gdyby były takie same dla wszystkich- Byłbym z nimi, na dole. Byłem przodowym tej zmiany - podkreślił.
- Nigdy się nie zastanawiałem nad tym, że można się cieszyć z tego, że się żyje – stwierdził rozmówca Radia ZET.
RadioZET/JZ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET