`

Głośno ws. śmierci włamywacza. Ziobro ujawnia szczegóły napadu

3 min. czytania
07.10.2022 16:47
Obserwuj nas na Google

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, skomentował decyzję prokuratury o postawieniu zarzutów rodzinie z ul. Obozowej w Poznaniu, która śmiertelnie ugodziła nożem włamywacza. - Mieliśmy do czynienia z przypadkiem klasycznej obrony koniecznej - powiedział szef resortu sprawiedliwości. Zdradził też, kim był włamywacz.

Konferencja prasowa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry
fot. PAP/Albert Zawada

Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej w Prokuraturze Krajowej w Warszawie mówił o zdarzeniu z Poznania, gdzie włamywacz został śmiertelnie ugodzony nożem podczas szarpaniny z napadniętymi domownikami. Wszystkim trojgu członkom rodziny w wieku od 18 do 83 lat przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w bójce, której skutkiem jest śmierć człowieka. Za takie przestępstwo grozi od roku do 10 lat więzienia.

Ziobro poinformował, że Prokuratura Krajowa przeanalizowała tę sprawę oraz przebieg czynności przeprowadzonych przez Prokuraturę Rejonową Poznań-Grunwald. - Mieliśmy tu do czynienia z napastnikiem, wielokrotnie karanym kryminalistą, który dopuścił się napaści na tę rodzinę. Był recydywistą dopuszczającym się włamań, kradzieży rozbójniczych i innych przestępstw, przez wiele lat przebywał w zakładach karnych. W momencie napaści na rodzinę był pijany - mówił Ziobro.

Redakcja poleca

Śmierć włamywacza na Obozowej w Poznaniu. Ziobro ujawnia szczegóły napadu

Prokurator generalny poinformował też, że sprawca brutalnie uderzał członków napadniętej rodziny, co potwierdziła obdukcja napadniętych.

- Wszystkie te okoliczności, które dziś już znamy, nie budzą u mnie żadnych wątpliwości, iż zarzuty stawiane tej rodzinie nie były zasadne. W mojej ocenie mieliśmy do czynienia z wystąpieniem wszystkich wymogów pozwalających na zastosowanie klasycznej obrony koniecznej. Ta rodzina broniła się i miała do tego pełne konstytucyjne prawo - oświadczył.

Dodał, że szczegóły tej sprawy przedstawi dopiero po ostatecznych decyzjach. - Nie wyobrażam sobie, żeby ta decyzja była inna niż korzystna dla napadniętej rodziny. Będę też chciał uruchomić postępowanie wyjaśniające, które ustali, dlaczego postawiono tym osobom zarzuty karne - powiedział Ziobro. Zapowiedział przy tym wszczęcie postępowania wyjaśniającego służbowego, które wyjaśni przebieg czynności procesowych.

Śmierć włamywacza na Obozowej w Poznaniu. Rodzina się broniła

Sprawę opisywaliśmy w środę. Do tragedii doszło w czwartek 29 września w Poznaniu. Około godz. 21.00 29-letni Marcin U. włamał się na posesję znajdującą się przy ul. Obozowej. Jak podał "Głos Wielkopolski", mężczyzna stłukł szybę w oknie i próbował dostać się do domu, w którym przebywały cztery osoby, w tym kobieta z synem i starszy pan, również członek rodziny.

Mieszkańcy domu, słysząc hałas, wyszli na zewnątrz. Wtedy włamywacz zaatakował starszego pana i powalił go na ziemię. Na pomoc mężczyźnie ruszył nastolatek, ale ten również został rzucony o ziemię. Marcin U. usiadł na chłopcu i zaczął go dusić. Wtedy do akcji wkroczyła mama nastolatka, która ugodziła włamywacza nożem. Wcześniej jeden z członków rodziny miał też użyć kija bejsbolowego przeciwko włamywaczowi. Złodziej zdążył uciec z posesji, ale niedaleko domu upadł. Zmarł po przewiezieniu do szpitala.

Trzem domownikom w wieku od 18 do 83 lat przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w bójce, której skutkiem jest śmierć człowieka. Wobec podejrzanych domowników zastosowano dozór policyjny, a dwie osoby, które miały posługiwać się niebezpiecznymi narzędziami dodatkowo objęto zakazem opuszczania kraju.

Redakcja poleca

Śmierć włamywacza na obozowej w Poznaniu. Prokuratura zmienia zdanie

W piątek śledczy uchylili środki zapobiegawcze zastosowane wobec wszystkich podejrzanych. - Zgodnie z przepisami środki zapobiegawcze stosujemy w celu zapewnienia prawidłowego biegu postępowania przygotowawczego. Po czynnościach, które wykonaliśmy, po uzyskaniu wstępnych informacji co do wyników sekcji zwłok prokurator uznał, że dalsze stosowanie tych środków nie jest konieczne, a większość istotnych czynności została wykonana – wyjaśnił w rozmowie z PAP prok. Radosław Gorczyński, szef prokuratury rejonowej.

Potwierdził, że bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny był obszerny krwotok zewnętrzny spowodowany raną zadaną nożem zabezpieczonym na miejscu zdarzenia. Dodał, że według wstępnej opinii toksykologicznej 29-latek był pijany, miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie. Na zlecenie śledczych kontynuowane są także badania, które wskażą, czy mężczyzna znajdował się pod wpływem innych środków odurzających.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET