Nie będzie dochodzenia w sprawie antysemickich słów Jacka Międlara. Prokuratura: to osobiste postrzeganie historii

Redakcja
1 min. czytania
26.09.2018 11:56
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście nie zajmie się sprawą „publicznego znieważenia grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej” przez byłego księdza Jacka Międlara – informuje portal Jewish.pl. Odmówiła wszczęcia postępowania, powołując się na „wolność słowa”.

Jacek Międlar|undefined
fot. M. Pasiewicz/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęły do prokuratury w sierpniu. To po publikacji felietonu, w którym Międlar krytykuje artykuł portalu Jewish.pl. Żydów nazywa „kąkolem” i wzywa „do żniw”, by „oddzielić kąkol od pszenicy”.

Jacek Międlar promuje koszulki "Nie przepraszam za Jedwabne"

Prokurator Hanna Stachowicz nie dopatrzyła się w tym przypadku „znamion czynu zabronionego”. Uzasadniając decyzję, stwierdziła, że „wpis służył wyrażeniu […] osobistego sprzeciwu wobec wypowiedzi i postrzegania historii przez dziennikarkę” portalu. Międlar, zdaniem prokurator, „korzystał z prawa do wyrażenia swoich poglądów, wolności słowa”. Jak zaznaczyła, „wypowiedzi na forach internetowych cechują się na ogół swoistą poetyką”.

RadioZET.pl/Jewish.pl/JŚ

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET