Nauczyciele na zwolnieniach. Kuratorium ostrzega ich przed odpowiedzialnością
Z całej Polski płyną sygnały o możliwych brakach kadrowych w szkołach z powodu nauczycieli, którzy w przyszłym tygodniu zamierzają iść na zwolnienia lekarskie. O ewentualnych problemach dyrekcje placówek poinformowały rodziców m.in. w Łodzi.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak podał "Dziennik Łódzki", rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 65 z Łodzi otrzymali ostrzeżenie o brakach kadrowych w placówce na tydzień przed Bożym Narodzeniem.
"Zapewne już się zorientowaliście, że obecnie wielu nauczycieli przebywa na zwolnieniach lekarskich (10 osób). Z dochodzących do mnie informacji wynika że od poniedziałku tj. 17 grudnia br. kolejni nauczyciele pójdą na tzw. L4" - napisały władze szkoły w komunikacie.
W dalszej części komunikatu dyrekcja placówki podkreśliła, że "nie mam pełnej wiedzy co do poziomu absencji nauczycieli". "W związku z tym proszę wziąć pod uwagę taką sytuację, że ze względu na braki kadrowe nie będzie możliwości prowadzenia lekcji i zapewnienia dzieciom opieki" - zaalarmowano w oświadczaniu.
Nauczyciele zamierzają iść na zwolnienia lekarskie. Rodzice nie kryją obawList do premiera
Nauczyciele w całej Polsce zapowiedzieli, że od 17 do 21 grudnia zamierzają masowo brać zwolnienia lekarskie, aby w ten sposób zaprotestować przeciwko niskim płacom w szkolnictwie. Obecnie mogą liczyć na wynagrodzenie w wysokości od 1751 złotych na rękę dla stażysty do 2377 złotych dla nauczyciela dyplomowanego.
Związek Nauczycielstwa Polskiego zapewnia, że nie jest organizatorem akcji. Na 18 grudnia zapowiedziano rozmowy związkowców z resortem edukacji - od ich wyników zależeć będzie, czy zostanie zorganizowany centralny strajk w szkolnictwie.
Również we wtorek we wszystkich szkołach podstawowych odbędzie się próby egzamin na zakończenie ósmej klasy. Ewentualne braki kadrowe w szkołach mogą wpłynąć na przeprowadzenie testu.
W tym roku bez matury? Nauczyciele żądają podwyżki i chcą strajkowaćPo stronie protestujących nauczycieli opowiedział się prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Skierował on list do premiera Mateusza Morawieckiego, aby doprowadził do zażegnania sporu na linii rząd-nauczyciele.
"Trzymam kciuki za nauczycieli. Liczę mocno, że nie będzie potrzebna jakakolwiek forma strajku i protestu. Gorąco wierzę, że nie będzie żadnych absencji i L4. Wierzę, że placówki edukacyjne nieprzerwanie zapewnią, na dotychczasowych zasadach, opiekę wszystkim uczniom" - napisał na Facebooku.
Sutryk dodał, że "solidaryzuję się mocno z nauczycielami i ich oczekiwaniami".
"Wiem, że powinni zarabiać więcej. Wierzę też, że ten głos zostanie usłyszany w Warszawie, bo to rząd polski jest odpowiedzialny za zagwarantowanie środków finansowych na to zadanie, na podwyżki. Wierzę, że znajdzie się porozumienie" - dodał prezydent Wrocławia.
Jedynka za brak pracy domowej? Rodzice: Zabrania tego KonstytucjaKuratorium ostrzega nauczycieli
Natomiast Dolnośląskie Kuratorium Oświaty w komunikacie ostrzegło nauczycieli przed odpowiedzialnością za podjęcie protestu w formie zwolnień lekarskich.
"Pracodawca może wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o przeprowadzenie kontroli prawidłowości orzekania o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby pracownika" - napisał Roman Kowalczyk, dolnośląski kurator.
Dodał, że "żaden z działających w oświacie związków zawodowych nie potwierdził organizacji takiej akcji protestacyjnej".
RadioZET.pl/Dziennik Łódzki/Gazeta Wyborcza/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET