`

Protest ratowników medycznych. "Przyjdzie czwarta fala, być może znikniemy"

2 min. czytania
30.06.2021 12:03
Obserwuj nas na Google

Ratownicy medyczni są rozgoryczeni, że rząd jest głuchy na postulaty, które podnoszą od lat. - Czas pandemii bohaterzy, po pandemii już frajerzy - skandowali w trakcie protestu w Katowicach. Domagają się podwyżek, umów o pracę i zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.

Protest ratowników medycznych w 2017 roku - zdjęcie ilustracyjne
fot. Piotr Smolinski/REPORTER

Protest ratowników medycznych odbywa się w kilku miastach. Grupa około stu osób demonstruje przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim w Katowicach. Słychać syreny, wuwuzele, a na transparentach można przeczytać między innymi: „W czwartej fali będziemy na kasie w Lidlu”.

Ratownicy medyczni mają dość niskich pensji, a także pracy na umowach śmieciowych. Sprzeciwiają się też ustawie o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.

Protest ratowników medycznych. "Przyjdzie czwarta fala, być może znikniemy"

Protestujący mówią Radiu ZET, że warunki ich pracy muszą się w końcu zmienić. – Chcemy pracować tylko na umowie o pracę, aby nie musieć dorabiać w innych podmiotach, gdy trzeba brać po dwa, trzy etaty naraz. Godziwe pieniądze w tym zawodzie to powinno być około pięciu, sześciu tysięcy złotych brutto – wskazuje jeden z protestujących.

Oprócz tego domagają się dodatków za nocne i świąteczne dyżury. Ratownicy z Katowic podkreślają, że województwo śląskie, jako jedno z niewielu nie wypłaciło im do dziś dodatku za zeszły rok za pracę w nocy i święta.

Ratownicy chcieliby również wprowadzenia ustawy o zawodzie ratownika medycznego. – Rząd nie wywiązuje się z obietnic, to są tylko puste słowa. Przyjdzie czwarta fala, być może znikniemy i pójdziemy na kasę do Lidla – nie kryje rozgoryczenia jeden z protestujących. Okazuje się też, że ratownikom obcięto covidowe dodatki, gdy skończyła się trzecia fala zakażeń.

Skończyła się pandemia, to nam już poobcinali wszystko. Zaczynamy być przepracowani. Od dwóch lat jesteśmy pomijani w tych umowach z rządem. - ratownik z Katowic

W czasie demonstracji słychać było niezadowolenie z polityki Ministerstwa Zdrowia. Skrytykowano wiceministra Waldemara Kraskę, który odpowiada w resorcie m.in. za Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. – Były brawa i oklaski, teraz figę masz od Kraski – skandowali uczestnicy protestu w Katowicach

Podobne demonstracje odbywają się też w innych miastach. Po manifestacji w Warszawie mają się rozpocząć rozmowy w siedzibie Ministerstwa Zdrowia.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/oprac. AK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET