`

Czarnek o dużej zmianie na uczelniach. "Nie jest nauką hołdowanie głupocie"

2 min. czytania
10.07.2021 17:42
Obserwuj nas na Google

Minister edukacji i nauki zapowiedział w sobotę, że nikt nie będzie pociągany do odpowiedzialności na uczelniach za głoszenie swoich przekonań światopoglądowych, filozoficznych i religijnych. Przemysław Czarnek ogłosił prymat wolności słowa na uczelniach podczas zjazdu klubów Gazety Polskiej w Piotrkowie Trybunalskim.

Przemysław Czarnek o zakazie dyscyplinarek na uczelniach
fot. PAP

Przemysław Czarnek zamierza zakończyć z postępowaniami dyscyplinarnymi na uczelniach wyższych, jeśli tłem są spory światopoglądowe. Jego zdaniem naukowcy są niesłusznie karani tylko za to, że bliższa jest im wizja świata konserwatywno-prawicowa.

"Chcemy zabronić wszczynania jakiegokolwiek postępowania - i wyjaśniającego i dyscyplinarnego - w sprawach, które są absolutnie przedmiotem wolności gwarantowanej konstytucyjnie. Nikt nie może być pociągany do odpowiedzialności za głoszenie swoich przekonań światopoglądowych, filozoficznych i religijnych, także w życiu publicznym - mówi o tym Konstytucja" - podkreślił Czarnek podczas debaty na zjeździe klubów Gazety Polskiej.

Czarnek o wolności słowa na uczelniach. "Nie jest nauką hołdowanie głupocie"

Zaznaczył, że chodzi wolność słowa w granicach prawa – Konstytucja zabrania bowiem szerzenia komunizmu, rasizmu, faszyzmu. Zdaniem ministra edukacji, nauka jest poszukiwaniem prawdy, a jeśli ktoś hołduje głupocie, to żadnym naukowcem nie jest, podobnie jak nie jest nauką hołdowanie głupocie. Czarnek podał przykłady poglądów, które on uważa za "głupoty" - np. że płci jest ponad 200 i że każdy w dowolnej chwili może być kobietą lub mężczyzną itp.

"Jeśli ktoś powie, że się z tym nie zgadza i nie zgadza się na promowanie głupoty, to natychmiast jest 300 dyżurnych profesorów w tym kraju, którzy podpisują pismo do rektora uczelni z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko takiemu naukowcowi, który ośmielił się nazwać głupotę głupotą. Rektor - nawet w KUL - na wszelki wypadek wszczyna takie postępowanie wyjaśniające, aby to jego nie atakowali. Efekt jest taki, że cała ta rzesza ludzi normalnych w uniwersytecie siedzi w szafie, aby tylko nie być poddana ostracyzmowi i narażona na postępowanie dyscyplinarne" - wyjaśnił Czarnek.

Minister opowiedział o swoim spotkaniu z jednym z rektorów polskiej szkoły wyższej, który miał powiedzieć mu, że w jego uczelni 15 proc. kadry to "krzyczące lewactwo", ok. 5 proc. to skrajna prawica, zaś 80 proc. to środek, który - jak się wyraził - "siedzi w szafie, bo się boi tych krzyczących z lewicy". 

"I teraz coś trzeba zrobić, żeby ich uwolnić. Bo nauka może być uprawiana tylko wówczas, gdy jest wolność badań naukowych, publikowania ich i głoszenia swoich poglądów" - podkreślił Czarnek. Resort edukacji przygotował w tej sprawie tzw. pakiet wolności akademickiej. Będzie on głosowany w Sejmie. Czarnek stwierdził w Radiu Maryja, że po przyjęciu tego pakietu na uczelniach zapanuje pełna wolność. "Będziemy krajem w Europie z najwyższym stopniem wolności naukowej, jaki można sobie wyobrazić" - konkludował.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET