Straż Miejska
Strażnik miejski sprawdza, czym palono w piecu
fot: Straż Miejska

Przez śmieci smog będzie toksyczny. Zwykły „potrafi zabić w kilka dni”

28.10.2022 14:08

Jest 15 października. Czarny, śmierdzący dym zaatakował mieszkańców ul. Strzeleckiej w Wejherowie niemal w samo południe. Wezwani na miejsce strażnicy miejscy złapali sprawcę na gorącym uczynku. 39-latek, który do domowego pieca wrzucił wiórowe płyty meblowe, nie krył zdziwienia interwencją, tłumacząc że „prezes PiS pozwolił palić wszystkim”. Takich sąsiadów tej zimy będzie miał niemal każdy z nas.

500 zł. Tyle wynosi kwota mandatu, który strażnicy chcieli wystawić przyłapanemu na paleniu śmieciami mężczyźnie za „dosypywanie” do powietrza, którym oddychali mieszkańcy Wejherowa, trującego formaldehydu. Żyjący na ul. Strzeleckiej mieli pecha – to jeden z najgroźniejszych wyziewów powodowanych przez palenie śmieci.

Smog ze śmieci 

- Jednym z najgorszych rodzajów takiego „opału” są stare meble. Często pali się na przykład płytami meblowymi MDF. Do ich produkcji używa się żywic formaldehydowych, więc jednym z produktów spalania jest formaldehyd, który jest trujący. Nie jest on składnikiem „zwykłego” smogu, działa rakotwórczo oraz podrażnia oczy i błony śluzowe – wyjaśnił Jakub Jędrak ze Smoglab.pl.

39-latek nie widział w swoim postępowaniu nic złego, przyjęcia kary odmówił i zapowiedział, że w kwestii mandatu spotka się ze strażą miejską w sądzie. Linię obrony przed mandatem ma już ustaloną: „prezes PiS pozwolił”. Rzeczywiście, Jarosław Kaczyński już na początku września, odnosząc się do braków zbyt drogiego jak na kieszenie wielu Polaków węgla, ogłosił że „trzeba palić wszystkim, no poza oczywiście oponami i tym podobnymi rzeczami (…) Nie jakimiś rzeczami szkodliwymi, bo po prostu Polska musi być ogrzana”.

Smog
Baner z płucami, który pokazuje czym oddychamy
fot. LUCYNA NENOW/Polska Press/East News
Smog
Fot. LUCYNA NENOW/Polska Press/East News
Baner z płucami, który pokazuje czym oddychamy

- Żaden polityk nie może jednoosobowo, ustną deklaracją, zmienić czy znieść przepisy rangi ustawowej. Osoby, które w sposób nieuprawniony „termicznie przekształcają odpady” , czyli po prostu spalają śmieci, popełniają wykroczenie. Dotyczy to tak palenia „wszystkim poza oponami” w piecach, jak i spalania śmieci na podwórku – rozwiała wszelkie wątpliwości Marta Witwicka – Dżugan, radca prawny.

„Straż miejska realizuje swoje działania w oparciu o przepisy prawa” – taką oficjalną odpowiedź na pytanie, czy wystarczy powołać się na prezesa PiS, żeby wykpić się od kary, udzielił nam referat prasowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Nieoficjalnie spotkani na mieście funkcjonariusze odpowiedzieli ciekawiej. – Wystawiać mandaty będziemy iść jak w dym – stwierdzili, śmiejąc się przy tym lekko. Nie do śmiechu jest lekarzom i aktywistom walczącym z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce.

- Obawiam się, że tej zimy powietrze będzie skażone nie tylko spalaniem węgla, lecz także toksyczną domieszką emitowaną przez śmieci: cyjanowodorem czy chlorowodorem. To toksyczne gazy, które w wystarczająco dużym stężeniu zabijają natychmiast. Wyziewy z pieców nie zbliżą się co prawda koncentracją do takiego poziomu, te substancje chemiczne będą nas jednak bardzo mocno podtruwać – zaalarmował Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Coś do pieca wrzucić trzeba

W 2021 roku tona węgla kosztowała około 1000 zł za tonę, w tym roku jest on nawet ponad trzykrotnie droższy. To dramat dla wielu Polaków, których nie stać na to, żeby wydać ponad 10 000 zł na ogrzewanie. Zmuszeni będą więc sięgać po tańsze „alternatywy” – a piec przyjmie wszystko.

Tak samo, jak niestety nasze płuca. To ma bezpośredni wpływ nie tylko na nasze zdrowie, lecz wręcz życie. - Przewiduję, że ta zima będzie jedną z najcięższych, jakie doświadczyliśmy w Polsce – podzielił się ponurą prognozą Piotr Siergiej.

- Podczas alarmów smogowych w populacji śląskiej o 6 procent wzrastała ogólna liczba zgonów. Osób z chorobami sercowo-naczyniowymi umierało 8 procent więcej, niż podczas dni z czystszym powietrzem. To nie koniec: po alercie śmiertelność przez następne 2 tygodnie jest podniesiona o około 2-4 procent – przedstawił wyniki analiz przeprowadzonych przez Śląskie Centrum Chorób Serca prof. dr hab. n. med. Andrzej Lekston. – Smog jest w stanie zabić w ciągu kilku dni – dodał, odnosząc się do wyników analizy, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Palenie śmieciami w domu
W części gospodarstw śmieci nie mogą się zmarnować
fot. Bartlomiej Magierowski/East News
Palenie śmieciami w domu
Fot. Bartlomiej Magierowski/East News
W części gospodarstw śmieci nie mogą się zmarnować

- Palę wszystkim, czasem jak się nawdycham dymu, który zawieje w moją stronę, to kaszlnę, ale problemów z płucami nie mam – powiedziała nam zastrzegająca anonimowość mieszkanka wsi. Na rozmowę nie chciała się początkowo zgodzić. W domu się nie przelewa, perspektywa otrzymania mandatu od służb była więc przerażająca.

- Tak samo robili rodzice i też niż złego im się z tego powodu nie stało – dodała. Takiej pewności mieć jednak nie może, gdyż smog działa zdradliwie i nieintuicyjnie. Atakuje głównie układ sercowo-naczyniowy. – Ta, zawał od palenia śmieciami – skwitowała tę informację niedowierzająca mieszkanka wsi.

- Zanieczyszczenie powietrza wbrew intuicji wywołuje głównie choroby układu sercowo-naczyniowego. Wydawałoby się, że powinno mieć większy wpływ na układ oddechowy i płuca. Około 65-70 procent schorzeń wywoływanych przez wpływ smogu to udary i zawały. Te najdrobniejsze cząsteczki przenikają przez barierę krwi w płucach, wnikają do krwioobiegu i tworzą ogniska zapalne – przekazał Piotr Siergiej.

Tajemnica znikających śmieci

Polska ma ogromny problem z powietrzem z powodu węgla. 3,7 mln domów musi się czymś ogrzać na zimę. Od pokoleń najpopularniejszym rozwiązaniem są piece węglowe. - „Czarnego złota” mamy na 200 lat – przekonywał Andrzej Duda. Polacy nie czuli więc potrzeby zmiany źródła ogrzewania. Konsekwencje wojny w Ukrainie będą dla nich drastyczne. Część zapobiegawczo zaczęła przygotowywać się do zimy bezpośrednio po rosyjskiej inwazji.

- Od marca odbieramy od mieszkańców setki tysięcy ton śmieci mniej niż w poprzednich miesiącach. Gdzie te śmieci znajdziemy? Trafią do domowych palenisk, a potem do naszych płuc. To plastik, papier, różnego rodzaju odpady. Trzeba z tym walczyć, szukać alternatywnych źródeł energii – stwierdził w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski Ludomir Hanzel, prezydent Nowego Sącza.

- Dodatek węglowy? Tak, dostałem. 3000 zł. Tyle wydawałem na całą zimę. Teraz mogę kupić za to tonę węgla. Na miesiąc, jak szczęście dopisze może dwa, wystarczy. Potem trzeba będzie sobie jakoś radzić – powiedział nam mieszkaniec powiatowej miejscowości we wschodniej Polsce. Czym w takim razie będzie palił? – Czym się da – odparł. Dzieci nie mogą marznąć, mężczyzna „stanie na głowie”, żeby „dać im cały świat”.

Stężenie benzo(a)pirenu w Europie
Mapa stężenia benzo(a)pirenu w Europie
fot. KRYSTIAN DOBUSZYNSKI/REPORTER/East News
Stężenie benzo(a)pirenu w Europie
Fot. KRYSTIAN DOBUSZYNSKI/REPORTER/East News
Mapa stężenia benzo(a)pirenu w Europie

Na podarowanie zdrowia może być już niestety za późno. Podtruwanie smogiem trwa bowiem od poczęcia aż do śmierci.

- Szczególnie niebezpieczna jest ekspozycja na smog podczas ciąży, jako że może to upośledzać odporność dziecka już w okresie płodowym, wpływając na ich niską masę urodzeniową, powodując wyższe ryzyko występowania chorób nowotworowych we wczesnym dzieciństwie oraz prowadząc do upośledzonego rozwoju tkanki płucnej, astmy i funkcjonowania w wieku późniejszym układu oddechowego oraz nerwowego, w tym gorszy o 4 punkty od średniej iloraz inteligencji – przekazał wyniki badań naukowych prof. Lekston.

- Smog nie jest spowodowany jedynie przez palenie odpadów. Nawet gdyby nikt w Polsce nie wrzucał do pieców śmieci, to smog dalej by istniał – dalej mielibyśmy problem z zanieczyszczeniami powstającymi w wyniku spalania węgla i drewna w prymitywnych paleniskach. W sezonie grzewczym mielibyśmy często za oknem podobną sinoburą mgłę co dziś – stwierdził Jakub Jędrak.

Cyjanowodór, chlorowodór i spółka z komina

Samymi śmieciami palić się nie da – to zawsze dodatek do wysokoenergetycznego, podstawowego paliwa. - Spalanie śmieci powoduje jednak, że smog staje się bardziej toksyczny. To taka specyficzna „przyprawa”, która może bardzo zwiększać szkodliwość zanieczyszczonego powietrza dla zdrowia – dodał Jędrak.

- Podczas spalania przedmiotów wykonanych z PCV wydziela się chlorowodór. Cyjanowodór będziemy zaś wypuszczać kominem w przypadku palenia pianek poliuretanowych. A to dopiero początek bardzo długiej listy szkodliwych substancji – dodał ekspert ze smoglab.pl.

„Najczęstszym odpadem, jaki ujawniany jest w piecach przez strażników, to odpady roślinne, najczęściej z własnych ogrodów. Jednak funkcjonariusze ujawniali także spalanie polakierowanych futryn okiennych, płyt meblowych oraz różnych laminatów drewnopochodnych. Ujawniano spalanie plastiku – zużytych butelek i innych sztucznych opakowań, pieluch, szmat itp.” – podsumowała warszawska Straż Miejska.

Dym z komina
Dym z komina coraz częściej to zły znak
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News
Dym z komina
Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News
Dym z komina coraz częściej to zły znak

- Każde paliwo, niezależnie od tego czy jest to węgiel kamienny, brunatny, czy inne substancje, spalane w warunkach domowych w kotłach o niezbyt wysokiej klasie zawsze będzie powodować dużą emisję zanieczyszczeń. Z globalnego punktu widzenia różnica między tym rokiem, wyjątkowym z powodu sytuacji na rynku węgla, a poprzednimi, nie powinna być szczególnie duża – oceniła sytuację w Polsce dr Kinga Kulesza, klimatolog, Instytut Geodezji i Kartografii.

Problem w tym, że źle jest od lat, a tej zimy w wielu miejscach w Polsce lokalnie będzie jeszcze gorzej. Śmieciowe dodatki są groźne dla zdrowia palących odpadami w piecu oraz dla mieszkańców okolic. Smog jest z natury zjawiskiem lokalnym, pojawiającym się bezpośrednio tam, gdzie używane są piece lub występuje wzmożony ruch samochodowy.

- Bezustannie mamy do czynienia z problemem silnego smogu, szczególnie w mniejszych, powiatowych miejscowościach, gdzie przeważają indywidualne gospodarstwa domowe podejmujące indywidualnie decyzje o rodzaju wykorzystywanego do ogrzewania opału. Do pieców cały czas trafiają, delikatnie mówiąc, paliwa „najróżniejsze” – dodała dr Kulesza.

Nie pomogą także działania rządu, który zaczął realizować hasło „trzeba palić wszystkim” w praktyce. Zniesiono już zakaz palenia w domach węglem brunatnym, a od 27 października 2022 do 30 kwietnia 2023 mają zostać zawieszone normy jakościowe dla paliw stałych. Projekt ustawy, mający „obniżyć cenę surowca i poprawić dostępność węgla dla gospodarstw domowych”, przygotowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Zimowa panika dopiero się zacznie

- Nawet 60 procent gospodarstw domowych ogrzewanych piecami nie zdołało jeszcze zgromadzić pełnych zapasów opału na zimę. Kupowanie węgla brunatnego to przejaw desperacji, a będzie ona tym większa, im będzie robiło się zimniej. Do pieców zacznie trafiać wszystko – w tym wiele rzeczy, których spalać się nie powinno. Prawdziwe chłody jeszcze nie nastąpiły, na razie było tylko kilka zimniejszych nocy. Gdy nadejdzie prawdziwa zima, zacznie się panika – ocenił perspektywy na zimę Piotr Siergiej.

Za tonę węgla brunatnego trzeba zapłacić 500-600 zł – kilkukrotnie mniej, niż za tonę węgla kamiennego. Różnica w wycenie nie bierze się z niczego – około 50 procent wagi tego pierwszego surowca to wilgoć, czyli woda. - Jeśli do tej pory udawało się ogrzać dom zimą 4 tonami węgla kamiennego, to węgla brunatnego będzie potrzebne 13-14 ton – oszacował Siergiej.

- Węgiel brunatny nigdy nie powinien trafiać do gospodarstw domowych. To jest wyłącznie paliwo do elektrowni, gdzie może zostać spalony w odpowiednich, minimalizujących wytwarzanie szkodliwych substancji warunkach. Trzeba go spalić trzy razy więcej, a emisja zanieczyszczeń będzie kilkukrotnie wyższa niż w przypadku węgla kamiennego – ostrzegł Jakub Jędrak.

Więcej spalonego paliwa oznacza emitowanie większej ilości zanieczyszczeń i większe zagrożenie dla osób w zasięgu komina.

Katowice i smog
Katowice podczas krytycznego alarmu smogowego
fot. ADAM GRABOWSKI/REPORTER/East News
Katowice i smog
Fot. ADAM GRABOWSKI/REPORTER/East News
Katowice podczas krytycznego alarmu smogowego

- Smog to problem, który występuje lokalnie tam, gdzie są piece grzewcze i kominy, i zależy bezpośrednio od chwilowej emisji. Zanieczyszczenia atmosfery pyłami oraz związkami azotu i siarki wywołane przez niską emisję utrzymują się stosunkowo krótko. Wystarczy, że spadnie deszcz i powietrze jest oczyszczane z pyłów przez depozycję mokrą. Nieco dłużej trwa oczyszczanie powietrza z zanieczyszczeń siarkowych i azotowych – opisała problem dr Kinga Kulesza.

Niska emisja, czyli zanieczyszczenia wpuszczane do atmosfery na wysokości nie większej niż 40 metrów, według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), powoduje około 44 procent całkowitej emisji pyłu PM10 oraz 52 procent całkowitej emisji pyłu PM2,5. Transport drogowy odpowiada za 13 procent emisji pyłów PM2,5 i 9 procent pyłów PM10. Dla porównania – udział elektrowni w zanieczyszczeniu powietrza pyłami szacuje się na około 5 procent.

- Dorosły człowiek wdycha około 10,5 tysiąca metrów sześciennych powietrza każdego dnia. Im większy wysiłek, tym więcej oddechów i tym więcej smogu oraz trucizn w naszym organizmie. Długość życia Polaków z powodu zanieczyszczonego powietrza jest krótsza statystycznie aż o 10 miesięcy – przekazał złe wieści prof. Lekston.

- Niska emisja ma bardzo duży udział w produkcji pyłu, szczególnie pyłu drobnego, a także w produkcji związków azotu i siarki, które przyczyniają się do powstania szczególnie niebezpiecznego kwaśnego smogu typu londyńskiego. Jest on szczególnie niebezpieczny dla miejscowości znajdujących się w dolinach, takich jak Żywiec, Bielsko-Biała czy Kraków, który do niedawna był „polską stolicą smogu” – dodała dr Kulesza.

„To nie smog, to mgła”

- Najpierw straszyli wirusikiem COVID-19, teraz nagle wszędzie zaczęli mówić o smogu. Od razu widać, że coś kręcą – skomentował informacje o szkodliwości zanieczyszczonego powietrza mieszkaniec Mazowsza. Inny nasz rozmówca stwierdził, że smogu w życiu nie widział. – Za to mgły w zimie zdarzały się w sumie często – stwierdził. Przyznał nawet, że rzeczywiście część z nich była „raczej sina”, niż biała.

- W badaniu ESCAPE wykazano, że przy przewlekłej ekspozycji każdy wzrost średniorocznego stężenia PM2,5 o 5 µ/m³ jest związany z 13-procentowym wzrostem zdarzeń wieńcowych, natomiast wzrost stężenia rocznego PM10 o 10 µ/m³ zwiększa ryzyko zdarzeń wieńcowych o 12 procent – przytoczył dane prof. Andrzej Lekston. Niewiara w naukę przed tym nie uchroni. Wprost przeciwnie – może jeszcze bardziej zaszkodzić.

- Najprostszą radą chroniącą przed smogiem jest pozostanie w domu, gdy powietrze jest wyjątkowo mocno zanieczyszczone. Badaliśmy stężenie pyłów w mieszkaniach i na zewnątrz i w środku było ich średnio o 50 procent mniej. Starajmy się nie narażać na ekspozycję, na zanieczyszczenie powietrza, o ile to tylko możliwe. Monitorujmy jakość powietrza, w smogowe dni nie wychodźmy, jeśli nie musimy – poradził Piotr Siergiej.

- Dorosły człowiek wdycha około 10,5 tysiąca metrów sześciennych powietrza każdego dnia. Im większy wysiłek, tym więcej oddechów i tym więcej smogu oraz trucizn w naszym organizmie. Długość życia Polaków z powodu zanieczyszczonego powietrza jest krótsza statystycznie aż o 10 miesięcy – dodał prof. Lekston.

Pomiar stężenia pyłów PM10 w Krakowie
Pomiar stężenia pyłów PM10 w Krakowie
fot. AA/ABACA/Abaca/East News
Pomiar stężenia pyłów PM10 w Krakowie
Fot. AA/ABACA/Abaca/East News
Pomiar stężenia pyłów PM10 w Krakowie

Zanieczyszczenie powietrza to także wymierne koszta – zarówno w skali całego kraju, jak i indywidualnych osób. Według szacunków Instytutu Zdrowia Publicznego, smog i zła jakość atmosfery kosztuję Polskę rocznie około 13 procent PKB. Jest to drugi co do wysokości wskaźnik w Europie.

Tracimy przede wszystkim z powodów zdrowotnych. W wyliczeniu oceniono koszty hospitalizacji, rehabilitacji, wcześniejszych rent i emerytur przyznawanych z powodu złego stanu zdrowia, koszty utraconych dni pracy oraz utraconych lat życia.

Smog jest niebezpieczny nie tylko dla ludzi. Jego składniki powodują także niszczenie otaczającej nas infrastruktury.

- Wciąż mało mówi się, że zanieczyszczenia pochodzące z niskiej emisji mogą niszczyć budynki, budowle, obiekty inżynieryjne, a nawet infrastrukturę podziemną. Zakwaszone powietrze, o niskim pH i dużej zawartości związków siarkowych i azotowych, ma zauważalny wpływ na przykład na fasady budynków. Smog niszczy nasze dziedzictwo kulturowe – stwierdziła dr Kinga Kulesza.

Dodała, że to nie koniec powodowanych przez smog strat infrastrukturalnych. - W przypadku depozycji mokrej zanieczyszczenia dostają się ponadto do gleby, gdzie wywołują korozję infrastruktury technicznej, między innymi rur dostarczających media. To są wymierne koszty, które musimy ponosić, a o których się zupełnie nie mówi – wyjaśniła naukowiec.

Smog? Mamy większe problemy 

Polacy nie zamierzają jednak „żałować róż”, a dosypywanie „dodatków” do węgla uważają za konieczną zaradność w trudnej sytuacji życiowej.

- Dlaczego mam marnować śmieci i jeszcze płacić za ich wywóz? U mnie nic się nie zmarnuje, wszystko wyląduje w piecu. Przecież za te wszystkie opakowania już zapłaciłem, a węgiel jest tak drogi, że trzeba go będzie mocno oszczędzać – usłyszeliśmy od gospodarza ze znajdującej się na uboczu wsi. – Zresztą, wszyscy tak tu robią – dodał.

Brak pieniędzy do drastycznych kroków zmusza także mieszkańców relatywnie bogatego Mazowsza. - Mieszkając na obrzeżu Warszawy dostrzegam pierwsze objawy desperacji. Stare, wystawione do wyrzucenia meble i inne gabarytu w nocy rozpływają się w powietrzu, wyrzucone opony nie doczekują przyjazdu śmieciarki. Czuć lekką panikę o przygotowywanie się na najgorsze – podzielił się obserwacjami Piotr Siergiej.

Rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego dodał, że „kopciuchy” to obecnie najdroższy sposób ogrzewania, wymagający wydania nawet 14 000 zł na zimę. Dla wielu gospodarstw to suma astronomiczna.

Najprostszym sposobem na ograniczenie kosztów jest prawidłowe ocieplenie domu. - Zmniejsza ono zapotrzebowanie na paliwo o połowę, a po przeprowadzeniu gruntownej termomodernizacji nawet o 70-80 procent. To oznacza zmniejszenie kosztów ogrzewania o tysiące złotych na sezon. To czysta ekonomiczna oszczędność. Warto być mądrym po szkodzie – podpowiedział Piotr Siergiej.

Smog
Smog to problem również wielkich miast
fot. AP/East News
Smog
Fot. AP/East News
Smog to problem również wielkich miast

Na taką inwestycję nie wszystkich jednak będzie stać. To oznacza, że ubóstwo energetyczne oraz narażenie na zanieczyszczenia z własnego i sąsiedniego komina będą się utrzymywać, a być może nawet pogarszać. Kary dla zmuszonych przez sytuację życiową do palenia śmieciami będą tym bardziej dotkliwe. I nie będą dotyczyć tylko używania zabronionego prawem paliwa.

„W ramach kontroli strażnicy miejscy nie sprawdzają tylko palenisk pod kątem spalania odpadów komunalnych. Kontrole rozpoczynają się od sprawdzenia, w jaki sposób dany podmiot gospodaruje odpadami, czy została złożona deklaracja, czy odpady są zgodnie z nią segregowane” – przekazał nam Referat Prasowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Funkcjonariusze dodali, że w 2021 roku przeprowadzili łącznie 13 568 kontroli w zakresie podejrzenia spalania odpadów. 522 zakończyły się nałożeniem mandatu, zastosowano 777 środków oddziaływania wychowawczego i skierowano 4 wnioski do sądu o ukaranie.

Przypomnieli także, że „zgodnie z przyjętą przez Sejmik Województwa Mazowieckiego (w październiku 2017 r.) uchwałą antysmogową, z pozaklasowych urządzeń grzewczych na paliwa stałe można korzystać na Mazowszu tylko do końca 2022 roku”. Karę otrzymać więc będzie można nie tylko za to, czym się paliw, lecz także za to, w czym. Stawka to 500 zł w przypadku wystawienia mandatu na miejscu przez funkcjonariuszy lub nawet 5000 zł, gdy sprawa trafi do sądu. A to nie koniec kłopotów, jakie może mieć osoba paląca śmieciami.

- Zgodnie z przepisami właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Palenie „wszystkim, poza oponami”, z całą pewnością takie stosunki miejscowe narusza. W tym przypadku sąsiadowi przysługuje realne roszczenie, możliwe do dochodzenia przed sądem, o zaniechanie naruszeń czy wypłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia – poinformowała Marta Witwicka – Dżugan, radca prawny.

Bez zainwestowania w modernizację ocieplenia i pieców, a najlepiej zrezygnowania z opalania węglem to wyrok na Polaków. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, z powodu zanieczyszczonego powietrza w Polsce umiera rocznie około 47 000 osób. Jeszcze więcej cierpi na choroby przewlekłe. - Mi z emerytury ledwo na leki wystarcza. Opał zbieram sobie przez cały rok i trzymam w stodole. Węgla odsypią mi czasem sąsiedzi, pomagam im za to w polu. Grzeję się, jak gotuję, a tak to chodzę po domu w ciepłym ubraniu. Wymiana pieca? Termomodernizacja? A skąd mam niby wziąć na to pieniądze? – zapytała retorycznie wdowa mieszkająca w starym, drewnianym domu.

- Jeżeli poważnie chorujemy, to oprócz ewidentnego w takiej sytuacji stresu i dyskomfortu fizycznego, narażamy się również wydatki na leki oraz straty finansowe z powodu możliwej niezdolności do pracy. Najdroższa na świecie jest bieda – podsumował sytuację Polaków prof. Andrzej Lekston.

Michał Tomaszkiewicz
Michał Tomaszkiewicz

Dziennikarz ekonomiczny Radia ZET skupiający się na trzech przenikających się transformacjach: energetycznej (w tym elektromobilności), cyfrowej (w tym AI) oraz demograficznej (w tym systemie ubezpieczeń społecznych). Autor podcastów "Biznes. Między wierszami" oraz "Poszukiwacze domowych skarbów".
Entuzjasta nowych technologii, który karierę dziennikarską zaczął w tradycyjny, papierowy sposób, od "Kuriera Lubelskiego". Następnie przeprowadził się do internetu, gdzie zajmował się ICT i biznesem na pclab.pl i itbiznes.pl, publikując także w "IT Resellerze" oraz "Cyfrowej Polsce". Od 2016 roku związany z ukochanym Antyradio.pl oraz RadioZET.pl.
W ostatnim czasie dotknięty depresją klimatyczną, na którą antidotum poszukuje w elektromobilności na AutoVolta.pl.

X: @MiTomaszkiewicz, e-mail: michal.tomaszkiewicz@radiozet.pl, web: michaltomaszkiewicz.pl

logo Tu się dzieje