CBA wystawiło mu laurkę, teraz twierdzi, że jest niewiarygodny. Radio ZET dotarło do dokumentu ws. byłego agenta
Zdyscyplinowany, zaangażowany i silnie identyfikujący się z zadaniami CBA – taką opinię wystawiło CBA odchodzącemu ze służby agentowi Wojciechowi J. Radio ZET dotarło do tego dokumentu.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Chodzi o byłego agenta, który twierdzi, że w CBA zatuszowano sprawę skandalu obyczajowego z udziałem prominentnego polityka PiS z Podkarpacia. Dziś podważa się jego kompetencje, twierdzi nawet, że jest konfabulantem.
A kiedy odchodził ze służby, CBA napisało wprawdzie, że jest indywidualistą i ma kłopoty z pracą w zespole, ale poza tym opinia służbowa brzmi jak laurka. „Silnie identyfikujący się z zadaniami CBA, wykonywał zadania z bardzo dużym zaangażowaniem, terminowość i jakość sporządzania dokumentów nie budzi zastrzeżeń” – to tylko niektóre z wystawionych ocen.
Były agent zapewnia, że może w każdej chwili złożyć w prokuraturze zeznania o zatuszowanej w CBA seksaferze. Były agent twierdzi, że z sejfu w CBA została mu wykradziona płyta DVD z nagraniem wizyty polityka PIS w agencji towarzyskiej. Wczoraj opublikowaliśmy dokumenty świadczące o tym, że były agent miał nadane przez szefa CBA Ernesta Bejdę superuprawnienia. Dziennikarze Radia ZET i „Faktu” dotarli także do wyznań agenta, w których opisuje on całą swoją historię.
CBA było gotowe płacić za "konsultacje" b. agentowi, żeby dostać nagranie z politykiem PiS [MAMY STENOGRAM]RadioZET.pl/MaG/MK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET