`

CBA wystawiło mu laurkę, teraz twierdzi, że jest niewiarygodny. Radio ZET dotarło do dokumentu ws. byłego agenta

Magdalena Kulej
1 min. czytania
20.03.2019 14:48
Obserwuj nas na Google

Zdyscyplinowany, zaangażowany i silnie identyfikujący się z zadaniami CBA – taką opinię wystawiło CBA odchodzącemu ze służby agentowi Wojciechowi J. Radio ZET dotarło do tego dokumentu. 

fot. archiwum RadioZET.pl

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Chodzi o byłego agenta, który twierdzi, że w CBA zatuszowano sprawę skandalu obyczajowego z udziałem prominentnego polityka PiS z Podkarpacia. Dziś podważa się jego kompetencje, twierdzi nawet, że jest konfabulantem.

 

A kiedy odchodził ze służby, CBA napisało wprawdzie, że jest indywidualistą i ma kłopoty z pracą w zespole, ale poza tym opinia służbowa brzmi jak laurka. „Silnie identyfikujący się z zadaniami CBA, wykonywał zadania z bardzo dużym zaangażowaniem, terminowość i jakość sporządzania dokumentów nie budzi zastrzeżeń” – to tylko niektóre z wystawionych ocen.

Były agent zapewnia, że może w każdej chwili złożyć w prokuraturze zeznania o zatuszowanej w CBA seksaferze. Były agent twierdzi, że z sejfu w CBA została mu wykradziona płyta DVD z nagraniem wizyty polityka PIS w agencji towarzyskiej. Wczoraj opublikowaliśmy dokumenty świadczące o tym, że były agent miał nadane przez szefa CBA Ernesta Bejdę superuprawnienia. Dziennikarze Radia ZET i „Faktu” dotarli także do wyznań agenta, w których opisuje on całą swoją historię. 

CBA było gotowe płacić za "konsultacje" b. agentowi, żeby dostać nagranie z politykiem PiS [MAMY STENOGRAM]

RadioZET.pl/MaG/MK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET