Po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, w którym wykrzyczał do opozycji, aby "nie wycierała swoich zdradzieckich mord" pamięcią Lecha Kaczyńskiego, zrobiło się naprawdę gorąco.
Wokół ław, w których zasiada prezes PiS, powstało zamieszanie i zebrał się tłum. Podszedł tam poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński. Całą sytuację próbowała sfilmować posłanka PO Kinga Gajewska.
Były przepychanki i krzyki. Poseł PiS Dominik Tarczyński próbował jej wyrwać telefon. Ewa Kopacz mówiła, że doszło nawet do rękoczynów. Tarczyński wyjaśnił potem, że na sali było "za dużo emocji".
RadioZET.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET