7 lat temu zginęła Jolanta Brzeska. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę o jej śmierci?
Dziś mija siedem lat od śmierci Jolanty Brzeskiej. W jej sprawie nadal nikogo nie zatrzymano, a ustalaniem faktów od dwóch lat na nowo zajmuje się prokuratura. Działaczka znana z aktywnej obrony eksmitowanych lokatorów w Warszawie zginęła wskutek podpalenia. Postępowanie umorzono po dwóch latach.
Na jakim etapie jest to nowe postępowanie? Biegli są w trakcie tworzenia rekonstrukcji przebiegu zdarzenia w technologii 3D. Do prokuratury cały czas spływają też kolejne nagrania z monitoringu, które mogą pomóc odpowiedzieć na pytanie, kto przyczynił się do śmierci Jolanty Brzeskiej.
Gdańscy śledczy przesłuchali już ponad 170 osób, a w sprawie wypowiedziało się kilkudziesięciu biegłych, między innymi z zakresu genetyki i fizykochemii. W postępowaniu pomaga zespół policjantów z Gdańska i Warszawy, akta sprawy liczą kilkadziesiąt tomów. Śledztwo potrwa co najmniej do września.
Obrończyni lokatorów
Jolanta Brzeska była jedną z najważniejszych działaczek ruchu lokatorskiego. Pomagała tym, którym w nierównej walce z właścicielami, groziła nawet eksmisja. Walczyła też o swoje prawa — o mieszkanie przy ulicy Nabielaka.
Zginęła 1 marca 2011 roku. Na jej spalone zwłoki przypadkowo natknął się przechodzień spacerujący Lasem Kabackim. Kiedy ją znalazł — ciało kobiety jeszcze się tliło. Pierwszą wersją, jaką przyjęli śledczy, było samopodpalenie. Jolanta Brzeska miała sama polać się benzyną i podpalić. Nie wierzyli w to lokatorzy, którzy od początku uważali, że kobieta została zamordowana.
Córka Jolanty Brzeskiej przed komisją: Moja mama dzień przed śmiercią pisała do Gronkiewicz-WaltzRadioZET.pl/MBa/KM/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET