Rok po zamachu na Adamowicza. TVN udostępnia nieopublikowane wcześniej nagranie
Mija rok od zamachu na Pawła Adamowicza. W pierwszą rocznicę tragicznej śmierci prezydenta Gdańska telewizja TVN za zgodą rodziny udostępniła nieopublikowane dotąd zdjęcia i nagrania z dramatycznych wydarzeń podczas 27. finału WOŚP.
Paweł Adamowicz został zaatakowany 13 stycznia ubiegłego roku podczas 27. finału WOŚP w Gdańsku. Tuż po godzinie 20, podczas „Światełka do nieba”, 27-letni Stefan W. wtargnął na scenę i kilkukrotnie dźgnął prezydenta Gdańska nożem.
Rok po tragicznych wydarzeniach w Gdańsku telewizja TVN udostępniła nieopublikowane wcześniej materiały. Za zgodą rodziny zamordowanego Pawła Adamowicza stacja wyemitowała materiał Arlety Zalewskiej, w którym wykorzystano m.in. nagranie, na którym uchwycono moment tuż po ugodzeniu nożem, gdy świadomy jeszcze prezydent Gdańska siedzi na podeście i czeka na pomoc. Gdy współpracownik podchodzi do niego i najprawdopodobniej pyta o jego stan, Adamowicz robi charakterystyczny ruch prawą ręką, sugerujący, że nie czuje się najlepiej.
Chwilę potem prezydent Gdańska stracił przytomność. Rozpoczęła się nierówna walka o jego życie. - Operacja trwała pięć godzin, przetoczyliśmy 41 jednostek krwi. Urazy były bardzo ciężkie - mówił doktor Tomasz Stefaniak z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Paweł Adamowicz zmarł 14 stycznia. - Nie udało się wygrać z tym wszystkim, co dotknęło prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zmarł niedawno - powiedział przed godz. 15 obecny w Gdańsku minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Zdaniem biegłych sprawca zamachu - Stefan W. - w chwili dokonania ataku był niepoczytalny. Tymczasem rok po ataku "Gazeta Wyborcza" ujawniła fragment listu, który 28-letni dziś Stefan W. napisał do swojego kolegi 10 dni przed tragicznymi wydarzeniami. "Mówię Ci, dopinam jeszcze kilka rzeczy i wracam na dożywotkę. Będzie roz***dol. Je**ć wszystkich złodziei, niech żyje Prawo i Sprawiedliwość (...) Całe życie wygrywałem, teraz też tak będzie" – miał napisać.
RadioZET.pl/Fakty TVN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET