Zakatowali na śmierć niemowlę. Są zarzuty dla rodziców-oprawców z Rudy Śląskiej
Zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad miesięcznym niemowlęciem usłyszeli w prokuraturze rodzice z Rudy Śląskiej. Dziecko zmarło w szpitalu, wskutek ciężkiego urazu.
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach przesłuchała dziś rodziców tragicznie zmarłego Wiktora – 29-letnią matkę i 30-letniego ojca. Para została zatrzymana w środę.
Koszmar jaki spotkał noworodka obiegł całą Polskę. Interweniujący w sprawie policjanci z Rudy Śląskiej przekazywali, że malec był maltretowany przez rodziców. Z czasem wychodziły na jaw kolejne dowody przemocy.
Śmierć miesięcznego chłopczyka. Rodzice z zarzutami
Dziś rano prokuratura ujawniła szczegóły sekcji zwłok dziecka. Podała, że przyczyną śmierci dziecka był rozległy uraz czaszkowo-mózgowy.
Ruda Śląska. Nie żyje maltretowane niemowlę. Są wyniki sekcji zwłokMatce małoletniego Wiktora przedstawiono dwa zarzuty: pierwszy zarzut dotyczy znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad małoletnim dzieckiem (…). Drugi zarzut dotyczy natomiast udzielania pomocy do zabójstwa małoletniego dziecka
– powiedziała prok. Karina Spruś z gliwickiej prokuratury.
Za pierwszy z czynów grozi do 8 lat więzienia, za drugi – od 8 lat do nawet dożywocia.
Zarzuty również za znęcanie się nad 14-miesięczną siostrą
Ojciec Wiktora również usłyszał dwa zarzuty - pierwszy jest zarzutem łącznym w sprawie syna: znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad małoletnim dzieckiem i spowodowania u niego urazu czaszkowo-mózgowego, którego skutkiem była śmierć małoletniego dziecka
- podaje prokuratura.
Śledczy wrócili natomiast w sprawie ojca do innego dramatu z ub. roku. Rodzic miał znęcać się nad siostrą Wiktora, kilkunastomiesięczną Wiktorią. - Jest to zarzut spowodowania obrażeń ciała u małoletniej Wiktorii (siostry Wiktora - PAP): złamania trzech żeber, naruszających czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni – dodała prokurator.
Ruda Śląska. Nie żyje maltretowane niemowlę. Chłopczyk miał siostrę [NOWE FAKTY]Za pierwszy, łączony zarzut, mężczyźnie grozi dożywocie, a za przemoc wobec dziewczynki – od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Podejrzani nie przyznali się do stawianych im zarzutów.
W swoich bardzo obszernych wyjaśnieniach przedstawili swoją wersję, natomiast z uwagi na to, że konieczna jest weryfikacja tych wyjaśnień, nie mogę przytoczyć ich szczegółów
– zastrzegła prok. Spruś.
Śledczy wnieśli o tymczasowy areszt do sądu. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w sobotę rano.
RadioZEt.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET