Nie zwolnił przed przejazdem. Jego samochód wybiło w powietrze
Do dramatycznego wypadku doszło w środę wieczorem w Rudzie Śląskiej, tuż za przejazdem kolejowym. Kierowca nie zwolnił przed torami, co mogło kosztować go utratę życia. W wyniku utraty kontroli nad pojazdem wyleciał w powietrze. Samochód uderzył w budynek, skończyło się jedynie na niegroźnych obrażeniach głowy.
Wypadek w Rudzie Śląskiej ze środy, 26 maja, powinien być nauczką dla wszystkich, którzy nie zwalniają przed przejazdem kolejowym. Kierowca citroena przemknął z dużą prędkością przez tory.
Wskutek podbicia pojazdu kierowca stracił kontrolę nad jego prowadzeniem. Auto skręciło, a następnie wybiło się w powietrze i uderzyło w budynek.
Ruda Śląska. Samochód wyleciał w powietrze za przejazdem kolejowym
Zdarzenie zarejestrowały kamery Business Control Monitoring. Na filmie widać, jak kierowca traci panowanie nad pojazdem, który skręca, a następnie wybija się do góry. Miał też szczęście, że nie rozbił się na jednym z przydrożnych drzew.
Pozostali uczestnicy ruchu nie byli obojętni. Jeden z kierowców, jadący z przeciwnego kierunku jazdy, zawrócił i ruszył na pomoc. Kierowca-pirat przeżył zdarzenie, doznał niegroźnych urazów. "Miał tylko drobne rozcięcie na głowie. Oczywiście nie wiadomo co w środku, bo jak emocje puszcza mogą dopiero ujawnić się obrażenia wewnętrzne" – relacjonował świadek zdarzenia w mediach społecznościowych.
"26-letni kierujący po przejechaniu przez przejazd kolejowy nie opanował pojazdu, uderzył w prawą stronę ogrodzenia prywatnej posesji. Z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala. Były to obrażenia powierzchowne" – wyjaśnia serwisowi Rudaslaska.com.pl Roman Aleksandrowicz, zastępca oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET