Fałszowane raporty, dzikie wysypiska, brak odzysku. Szokujący raport ws. śmieci
Fałszerstwa w raportach, dzikie wysypiska i brak odzysku dowodzą, że prawo nie działa - pisze piątkowa "Rzeczpospolita". Dziennik dotarł do najnowszego raportu NIK, który - jak pisze gazeta - nie pozostawia złudzeń: "Polska jest w ogonie Europy, jeśli chodzi o odzysk surowców ze śmieci".
Jak wyjaśnia gazeta, "większość zarzutów jest adresowana pod adresem gmin, których obowiązkiem jest zarządzanie odpadami na swoim terenie".
- Zdaniem NIK, nieprawidłowości występują jednak na wszystkich szczeblach, także po stronie administracji państwowej. Płonące w całej Polsce śmieciowiska to tylko pierwszy sygnał, że z odpadami jest u nas źle - alarmuje "Rz".
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
- Z raportu NIK wynika, że problemy zaczynają się na poziomie każdej gminy, która ma obowiązek składania marszałkowi województwa i wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska sprawozdania w tym zakresie - podkreśla gazeta.
Jak przekonuje dziennik, kontrola NIK wykazała, że w ponad połowie z kontrolowanych gmin dane sprawozdawcze były nierzetelne. Brakowało danych o ilości odpadów wytwarzanych w gminie, liczbie mieszkańców i kosztów związanych z odbieraniem, odzyskiwaniem, recyklingiem i unieszkodliwianiem odpadów.
- Dopóki nie poprawimy systemu, nie uda nam się zapanować nad nielegalnymi wysypiskami i nad prawidłową działalnością legalnych wysypisk, a wtedy dalej będzie dochodziło do pożarów, które niestety są świadomymi podpaleniami - mówi gazecie Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK. - Obecnie nie jesteśmy w stanie ocenić rzeczywistej ilości odpadów, bo dane w raportach są nierzetelne - dodaje.
Zobacz też:
Morawiecki zmieni prawo dot. śmieci: Miarka się przebrała, do akcji wkroczy ABW
RadioZET.pl/pap/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET