Do zabójstwa pod Rzeszowem doszło w piątek (19 sierpnia) późnym wieczorem. Jak relacjonuje "Fakt", 39-letnia Marta J. około godziny 22 wracała z pracy do domu. "Ostatnie metry musiała pokonać polną drogą" – czytamy. Wtedy została zaatakowana przez męża.
Rzeszów. Mąż zabił żonę siekierą i nożem
40-latek uzbrojony w siekierę i nóż zaczaił się w krzakach. Następnie zadał ofierze kilka ciosów. Mężczyzna przeciągnął ciało żony na pobliskie pole i porzucił w wysokich zaroślach. Gdy 39-latka nie wróciła na noc do domu, zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie. Zwłoki kobiety odnaleziono w sobotę rano.
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że małżeństwo Grzegorza i Marty rozpadło się miesiąc temu. Kobieta wyprowadziła się od męża i zamieszkała z synem w rodzinnym domu razem z matką i bratem.
– Myślała, że kiedy odejdzie od męża, ona i syn będą mieli wreszcie święty spokój. [...] Chciała być jak najdalej od męża, którego coraz bardziej się obawiała. [...] Był chorobliwie zazdrosny. Na każdym kroku posądzał żonę o zdrady – powiedziała znajoma 39-latki w rozmowie z "Faktem".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET