Seria tragicznych wypadków w regionie. Nie żyją trzy osoby
W tragicznym wypadku na drodze w Barkowicach (woj. łódzkie) zginął 47-letni motocyklista, który zderzył się z ciągnikiem rolniczym. Łącznie w ciągu ostatniej doby w regionie doszło do trzech wypadków, w każdym z nich zginął kierowca jednośladu.
Pierwszy z tragicznych wypadków wydarzył się w piątek 7 października, tuż po południu. "Dyżurny piotrkowskiej jednostki otrzymał zgłoszenie, że w miejscowości Barkowice doszło do zdarzenia drogowego z udziałem motocyklisty i ciągnika rolniczego. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu wynika, że kierujący ciągnikiem rolniczym, podczas wyjazdu z posesji, nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu ulicą Widok kierującemu motocyklem bmw" – poinformowała w komunikacie st. asp. Izabela Gajewska, oficer prasowa KMP w Piotrkowie Trybunalskim.
Obrażenia 47-latka okazały się na tyle poważne, że mężczyzna zginął na miejscu. "Kierowca ursusa był trzeźwy. Policjanci pod nadzorem prokuratury wykonali wszystkie niezbędne czynności, które pozwolą na dokładne ustalenie przebiegu zdarzenia" – dodała policjantka.
Seria tragicznych wypadków motocyklistów w Łódzkiem
Do kolejnych tragedii z udziałem motocyklistów doszło w sobotę 8 października. Do pierwszej z kraks doszło w miejscowości Liciążna w powiecie tomaszowskim.
- Pierwszy (sobotni, przyp.) wypadek miał miejsce w Liciążnej na drodze wojewódzkiej 726, około godz. 11. Strażacy udzielali pomocy w resuscytacji mężczyzny w wieku ok. 50 lat, który z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z drogi i uderzył w drzewo – relacjonował oficer prasowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi mł. bryg. Jędrzej Pawlak.
Kolejny wypadek jednośladu wydarzył się około godz. 13.30 w miejscowości Bałucz w powiecie łaskim. Również podjęto reanimację kierowcy, która skończyła się niepowodzeniem. Lekarz pogotowia stwierdził zgon zaledwie 25-letniego kierowcy. Zmierzający na miejsce śmigłowiec LPR został odwołany.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET