`

Uderzyli w drzewo jadąc ponad 140 km/godz. W nocy zmarła druga z ofiar

1 min. czytania
21.11.2019 20:11
Obserwuj nas na Google

W szpitalu zmarł dziś drugi z uczestników niedzielnej kraksy w miejscowości Lędziny na Śląsku. Mężczyźni jechali o wiele za szybko. Rozbili się na przydrożnym drzewie. 

Lędziny wypadek
fot. Bierun.slaska.policja.gov.pl

Do tragicznego wypadku doszło 17 listopada. Po uderzeniu samochodu w drzewo zginął 19-letni pasażer. Dwa lata starszy kierowca w stanie ciężkim trafił do szpitala. Niestety, również jego życia nie dało się uratować.

Zmarł w nocy ze środy na czwartek - podaje "Dziennik Zachodni"

Ofiarami okazali się młodzi kibice Ruchu Chorzów. Jak podała Policja z Bierunia mężczyźni pędzili jak szaleni. Ich audi jadąc w kierunku Bierunia z nieustalonych przyczyn zjechało na przeciwległy pas ruchu, następnie do przydrożnego rowu. Po czym z wielką prędkością uderzyło w drzewo. 

 Dziś rano dostaliśmy zawiadomienie o śmierci młodego kierowcy, którego z miejsca wypadku do szpitala zabrało pogotowie lotnicze - Monika Stalmach, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tychach, „Dziennik Zachodni”

Śledczy zaznaczają, że na wypadek musiała przełożyć się nadmierna prędkość. Młodzi kibice Ruchu pędzili co najmniej 140 km/godz.

Przyczyną wypadku była ewidentnie nadmierna prędkość, a co za tym idzie, utrata panowania nad kierownicą. Prędkościomierz zatrzymał się na 140 km/h, z pewnością auto musiało jechać z jeszcze większą prędkością. W momencie uderzenia w przydrożne drzewo z samochodu wypadł silnik - dodała prokurator Stalmach

Ofiarami są 21-latek i 19-latek. Obaj pochodzili z Bierunia.

Kierowca w ciężkim stanie został po wypadku przetransportowany śmigłowcem LPR do Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu.

RadioZET.pl/Dziennik Zachodni/KPP Bieruń

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET