`

Bliski współpracownik lidera Samoobrony: Lepper został zamordowany na zlecenie

Redakcja
2 min. czytania
16.09.2017 16:19
Obserwuj nas na Google

5 sierpnia br. minęło sześć lat od tajemniczej śmierci Andrzeja Leppera. Wiele osób wątpi w samobójstwo lidera Samoobrony. Wśród nich jest Sławomir Izdebski. - Andrzej Lepper miał materiały, które mogły skompromitować Waldemara Pawlaka i Donalda Tuska - mówi wprost w rozmowie z Telewizją Republika. 

fot. East News

 

Wieloletni współpracownik Andrzeja Leppera uważa, że śmierć wicepremiera i przewodniczącego Samoobrony była zabójstwem na zlecenie. Mimo że swoich przypuszczeń nie może poprzeć realnymi dowodami, Izdebski stawia wiele pytań, które mają uwiarygadniać jego hipotezy. - Gdyby dokumenty, które posiadał Andrzej wyszły na światło dzienne żyłby! (...) Możemy się domyślać kto go zabił, ale nikt tego nie wie na pewno. To morderstwo było zlecone - tłumaczy. 

Kuriozalne śledztwo

Zdaniem byłego senatora, prokuratorskie śledztwo w sprawie śmierci Leppera było ''z góry sterowane politycznie''. Śledczy nie brali pod uwagę możliwości zabójstwa i skupiali się wyłącznie na watku samobójstwa. 

- Jest wiele rzeczy, które prokuratura musi wyjaśnić. Wstrzymano sekcję zwłok, nie wykonano jej natychmiastowo. Większość tych ''samobójstw'' to najprawdopodobniej podanie ofiarom Pavulonu, który odbiera wszelkie możliwości ruchu. To okropna śmierć. Wykrycie tej substancji w ciele jest możliwe tylko 24h po fakcie.

Ostatnie godziny przed śmiercią Leppera. Kierowca lidera Samoobrony przerywa milczenie

Izdebski zwraca uwagę na moment przeprowadzenia sekcji zwłok lidera Samoobrony. Nastąpiła ona dwa dni po śmierci Leppera. - Ludzie giną w każde dni, w weekendy też są dyżury prokuratorskie, kiedy chce się sprawdzić okoliczności śmierci, sekcję zwłok przeprowadza się natychmiast - podkreśla.

''Posiadał dokumenty''

Współpracownik Leppera nie ma wątpliwości, że za jego śmiercią kryją się dokumenty i informacje, które chciał przekazać Jarosławowi Kaczyńskiemu. - Andrzej Lepper miał wiele informacji, które wstrząsnęłyby wymiarem sprawiedliwości, miał ujawnić szokujące dokumenty Jarosławowi Kaczyńskiemu. Te dokumenty zostały skradzione (...) Chodziło o biznes. Dokumenty, które on posiadał wysadziłyby PO na wieki wieków. Posiadał wiedzę o największych aferach w Polskich - dodał. 

RadioZET.pl/Telewizja Republika/DG 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET