Prokuratura zdecydowała ws. śmierci Bartka z Lubina. Wiadomo, co ze śledztwem

2 min. czytania
11.08.2021 16:03
Obserwuj nas na Google

Śledztwo w sprawie śmierci 34-letniego Bartka z Lubina, który zmarł po piątkowej interwencji policji, będzie kontynuowane w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi – poinformowało biuro prasowe Prokuratury Krajowej. Do tej pory postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Lubinie.

Lubin
fot. PAP

Śmierć Bartka z Lubina po piątkowej policyjnej interwencji wstrząsnęła mieszkańcami miasta. Jak dowiedziało się Radio ZET,  są już wyniki sekcji zwłok - która odbyła się dzień wcześniej niż pierwotnie zapowiadano - ale śledczy z Lubina odmówili podania informacji w tej sprawie. Rodzinie wydano kartę zgonu i zgodę na pochówek. Pełnomocnicy krewnych Bartka zapowiedzieli jednak, że będą składać wniosek o ponowną sekcję.

Śmierć Bartka z Lubina. Śledztwo przeniesione do Łodzi

W sprawie wypowiedziała się za to prokuratura w Legnicy. Prok. Arkadiusz Kulik - cytowany przez Polską Agencję Prasową - że sekcja "nie wykazała zmian urazowych, które byłyby bezpośrednią przyczyną zgonu mężczyzny". - Biegli lekarze nie stwierdzili obrażeń, które wskazywałyby na wywieranie ucisku na szyję ani żadnych innych obrażeń, które mogłyby skutkować zgonem mężczyzny - powiedział prokurator. 

Redakcja poleca

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Legnicy wysłała wniosek do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu o przeniesienie śledztwa właśnie, żeby uniknąć zarzutów co do bezstronności. W środę ten wniosek został przekazany dalej, bo do Prokuratury Krajowej. Chodziło o to, by sprawa trafiła zupełnie poza Dolny Śląsk. 

"Decyzją Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka postępowanie w tej sprawie będzie kontynuowane w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi" – poinformował w środę po południu dział pasowy Prokuratury Krajowej.

Wcześniej zawiadomienie o możliwości matactwa w sprawie śmierci Bartka złożyła fundacja Dolnośląskie Centrum Praw Człowieka. Zdaniem prawników policjanci mieli mieć możliwość wpływania na śledztwo, które prowadzone było przez lokalne jednostki. Chodzi m.in. o zatrzymanie telefonu matki 34-latka, którym kobieta nagrywała piątkową interwencję policji (sprawa dotyczy tego czy mężczyzna zmarł w jej trakcie, czy już w szpitalu). 

W piątek 6 sierpnia policjanci z Lubina interweniowali wobec zachowującego się w agresywny sposób mężczyzny. Film z zatrzymania trafił do internetu. Widać na nim, jak czterech funkcjonariuszy próbuje obezwładnić Bartosza S. i umieścić go w radiowozie. Mężczyzna próbuje się wyrywać, krzyczy i wzywa pomocy. W pewnym momencie traci przytomność.

Kolejnego dnia dolnośląska policja podała, że mężczyzna zmarł po dwóch godzinach od przewiezienia do szpitala. W mediach pojawiły się jednak relacje świadków zdarzenia, zdaniem których śmierć 34-latka nastąpiła jeszcze podczas interwencji. Prokuratura Rejonowa w Lubinie wszczęła śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/PAP (A. Tomczyńska)/GW

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET