Są zarzuty dla czterech b. policjantów ws. śmierci Igora Stachowiaka
Czterej b. już policjanci usłyszeli zarzut przekroczenia uprawnień w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu - poinformował dziennikarzy we wtorek, po zakończeniu przesłuchań b. funkcjonariuszy w Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, pełnomocnik jednego z nich Zbigniew Piątkowski.
Śledztwo, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, ma się zakończyć jeszcze w tym tygodniu. Przypomnijmy, że policjanci zostali już wcześniej relegowani ze służby.
Tylko jeden policjant złożył wyjaśnienia
Jak mówił adwokat, obecnie oskarżeni czekają w prokuraturze na podjęcie decyzji odnośnie środków zapobiegawczych. - Wiem jedynie, że nie będą to środki izolacyjne - powiedział Piątkowski dziennikarzom zgromadzonym przed siedzibą prokuratury.
Patryk Jaki o śmierci Igora Stachowiaka: był poszukiwany, bił się z policjąJako pierwszy zarzut usłyszał klient Piątkowskiego - Łukasz Rz., który składał wyjaśnienia przez sześć godzin. Jak poinformował adwokat, pozostali trzej oskarżeni skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Pełnomocnik mówił też dziennikarzom, że obrona nie miała wcześniej dostępu do żadnych materiałów z prowadzonego postępowania, w szczególności do opinii biegłych.
Łagodniejsze zarzuty
Zarzuty te będą łagodniejsze niż pierwotnie przewidywano. Wszystko dlatego, że wedle opinii biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej UM w Łodzi, działania funkcjonariuszy nie przyczyniły się bezpośrednio do śmierci Stachowiaka.
Specjaliści zawarli natomiast w swojej ekspertyzie wątek "excited delirium" (pol. "ostre majaczenie") - ostrej psychozy, wywołanej przyjęciem zbyt dużej ilości środków stymulujących, co zdaniem ekspertów miało być powiązane ze zgonem mężczyzny.
Co się wydarzyło we Wrocławiu?
25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję na wrocławskim rynku w maju 2016 roku. Według relacji mundurowych miał zachowywać się wobec nich agresywnie i stawić opór, co miało być skutkiem zażycia przez niego środków odurzających.
Ojciec Igora S. zabrał głos. Nie interesują go polityczne przepychankiDopiero po roku Bojanowski dotarł do nagrań z monitoringu, na których wyraźnie widać, w jak brutalny sposób 25-latek został potraktowany. Jak podaje tvn24.pl, "policjanci mieli razić zatrzymanego, zakutego w kajdanki, paralizatorem w toalecie, przyduszać podczas zatrzymania i spryskiwać gazem pieprzowym".
RadioZET.pl/tvn24.pl/PAP/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET