Tragedia pod Kutnem. Nie żyje 10-latek. Walka o jego życie trwała blisko godzinę
Rodzinna tragedia w Sójkach pod Kutnem (woj. łódzkie). Nie żyje 10-letnie dziecko, u którego stwierdzono nagłe zatrzymanie krążenia. Mimo długiej reanimacji nie udało się przywrócić funkcji życiowych chłopca.
Do dramatu doszło w czwartek przed godziną 10. U 10-letniego chłopca nastąpiło zatrzymanie krążenia. Rodzice dziecka wezwali służby. Na miejsce przybyły straż pożarna i ratownicy medyczni.
Sójki. Nie żyje 10-letnie dziecko. Reanimacja trwała blisko godzinę
Medycy po rozpoznaniu nagłego zatrzymania krążenia przystąpili do reanimacji. Walczyli o życie chłopca prawie godzinę. Niestety, mimo szybko podjętych działań, nie udało się przywrócić funkcji życiowych dziecka.
- Na miejsce został skierowany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, niestety po prawie godzinnej akcji reanimacyjnej nie udało się uratować dziecka. Lekarz stwierdził zgon - przekazał Adam Stępka z Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego.
Na razie nie wiadomo, co było przyczyną śmierci 10-latka. Pomoże to wyjaśnić sekcja zwłok. Sprawą zajęła się prokuratura.
15-latka umarła na oczach bliskich. Karetka przyjechała dopiero po dwóch dniachRadioZET.pl/"Dziennik Łódzki"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET