Przez niego pies Fijo już zawsze będzie sparaliżowany. Rozpoczął się proces Bartosza D.
Rehabilitacja trwała kilka miesięcy, ale Fijo już nigdy nie będzie chodził. Psa na początku roku skatował jego właściciel. W środę Bartosz D. stanął przed sądem. Grożą mu trzy lata więzienia.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Bartosz D. mówi o nieszczęśliwym wypadku. Miał pić alkohol, a potem potknąć się i niefortunnie upaść na psa. Prokuratura nie ma jednak wątpliwości – właściciel w okrutny sposób znęcał się nad czteromiesięcznym wówczas szczeniakiem. Proces Bartosza D. zaczął się w środę w Toruniu, mężczyzna odmówił składania wyjaśnień.
Skatowanego Fijo znaleźli żona i syn Bartosza D. Pies miał powybijane zęby, złamaną szczękę i kość udową, a także dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap. Zdaniem biegłych takie obrażenia nie mogły powstać inaczej jak tylko wskutek pobicia – pięścią, stopą lub kolanem.
Bartosz D. przez kilka tygodni był poszukiwany listem gończym, ukrywał się w Niemczech. Został zatrzymany w marcu. Od początku twierdzi, że bardzo kocha zwierzęta i chciałby w przyszłości odzyskać Fijo, a media i opinię publiczną oskarża o to, że traktują go gorzej niż morderców.
Fijo mimo intensywnej rehabilitacji, m.in. w Portugalii, nie stanął już na cztery łapy. Dziś porusza się w zasadzie tylko dzięki specjalnemu wózkowi, ale jego historia ma szczęśliwe zakończenie. Nowy dom znalazł w Łodzi.
Nowy dom Fijo
– Zakochałem się w tym psie – z wzajemnością. Nie ma chyba takiej siły, która mogłaby spowodować, żebyśmy zostali rozdzieleni – mówi Artur Serocki, który dziś zajmuje się Fijo.
Jak przyznaje, to zwierzę to prawdziwy wulkan energii.
Skatowany szczeniak Fijo ma nowy dom!– Rzeczywiście, on potrafi zrobić powódź w domu. Były takie momenty, że ja kąpałem psa, a dwóch moich kolegów zmywało podłogę. Nigdy nie miałem tylu narzędzi do sprzątania domu, ale przecież nie jest temu winny pies – dodał Serocki.
Podkreślił, że najwyżej „co jakiś czas wymieni się podłogę na nową”.
– Głodny jest non stop. Umie prosić o jedzenie. Prawdę mówiąc, nie znałem jego historii wcześniej. W internecie przeczytałem o piesku, którego nikt nie chce przygarnąć. Zobaczyłem jego zdjęcie i pękło mi serce. Od razu zacząłem się starać o opiekę nad nim – mówił dziennikarzom.
Zdaniem nowego opiekuna Fijo wyrok w sprawie nie powinien być tylko wyrazem sprawiedliwości wobec skatowanego psa, ale przede wszystkim powinien odstraszać kolejne osoby przed znęcaniem się nad zwierzętami.
RadioZET.pl/PAP/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET