`

Przejechała psa, a potem wrzuciła go do garażu. Zwierzę cały dzień wyło z bólu

2 min. czytania
23.03.2021 12:13
Obserwuj nas na Google

Mieszkanka Środy Wielkopolskiej na własnej posesji przejechała swojego psa, pozostawiła go rannego na mrozie, a następnego dnia wrzuciła do garażu. Wycie zwierzęcia usłyszeli przechodnie, którzy wezwali służby. Lokalne towarzystwo ochrony zwierząt zapowiada, że złoży w tej sprawie wniosek do prokuratury.

fot. shutterstock
  • Koszmar zwierzęcia trwał od soboty. Jego właścicielka nieumyślnie go przejechała, nie udzieliła mu pomocy i pozostawiła na mrozie, a w niedzielę wrzuciła do garażu
  • Pies wył z bólu. Usłyszeli to przechodnie, którzy wezwali lokalne towarzystwo ochrony zwierząt

Pies został przejechany na podwórku właścicielki. Kobieta uderzyła go, gdy cofała auto na własną posesję. Nie udzieliła psu pomocy i pozostawiła rannego na dworze, choć temperatura spadła poniżej zera stopni. Następnego dnia zwierzę dalej wyło z bólu, więc właścicielka wrzuciła je do garażu.

Zwierzę uratowali przechodnie, którzy usłyszeli jego głos i wezwali towarzystwo ochrony zwierząt. - W niedzielę otrzymaliśmy zgłoszenie o wyjącym z bólu psie, zamkniętym w garażu. Na miejsce pojechała nasza inspektorka. Jak się dowiedziała, właścicielka w sobotę na własnym podwórku przejechała niechcący psa. Jednak nie udzieliła mu pomocy, za to pozostawiła go tam na mrozie, a w niedzielę rano wrzuciła go do garażu. Pies wył z bólu – powiedziała Głosowi Wielkopolskiemu Paula Koczorowska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Środzie Wlkp.

Redakcja poleca

Środa Wielkopolska. Właścicielka przejechała własnego psa. Potem go oddała

Właścicielka nie utrudniała interwencji. Oddała ranne zwierzę, a także jeszcze jednego psa. Przejechany czworonóg przeżył. Trafił pod opiekę weterynarza, gdzie udzielono mu pomocy. Towarzystwo zapowiedziało, że przekaże zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.

RadioZET.pl/Głos Wielkopolski/PAB

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET