TYLKO U NAS! Prokuratura myślała, że ujawniony przez Radio ZET Grzegorz Ł. nie żyje
Ścigany listem gończym za zorganizowanie napadu stulecia w podpoznańskim Swarzędzu Grzegorz Ł. swoim pojawieniem się na radiozet.pl, zaskoczył stojących na straży prawa. Poznańscy prokuratorzy sądzili, że podejrzewany nie żyje.
To on żyje?
- Szczerze powiem, że jestem zaskoczony. Byłem przekonany, bo taka była najbardziej prawdopodobna wersja lansowana przez policję, że ten człowiek nie żyje – mówi nam Łukasz Biela, wiceszef poznańskiej prokuratury okręgowej, który zajmuje się sprawą. Prokurator przyznał, że nie rozumie, dlaczego w liście gończym opublikowanym przez policję nie ma zdjęcia poszukiwanego, choć było w aktach sprawy.
– To nie są moje kompetencje. Ja tylko mogę pytać, dlaczego tak się stało – dodaje prokurator, który w związku z nowymi śladami ostro rusza do akcji.
Żyje i obciąża: „zamieszana policja i prokuratura…”
Grzegorz Ł. w kilkudziesięciominutowym wywiadzie dla Radia ZET mówi wprost, że na ławie oskarżonych w tej sprawie (ogłoszenie wyroku zaplanowano na najbliższy piątek - 14 lipca) siedzą „tylko pionki”. Że mózgiem operacji, o co podejrzewany jest on, tak naprawdę jest emerytowany oficer policji, komisarz Adam K.
Próbujący się wybielić Grzegorz Ł. twierdzi też, że zamieszana w sprawę jest też prokuratura, a konkretnie prokurator, który oskarża go w sprawie. Przez obrońcę miał dostać propozycję nie do odrzucenia: mniejszy wymiar kary za przyznanie się do winy i zapłatę 200 tysięcy złotych.
Grzegorz Ł. w wywiadzie wideo zapowiada, że jest gotów przyjechać do kraju i złożyć zeznania w sprawie. Stawia jednak warunek. Chce tak zwanego listu żelaznego, który zagwarantuje mu nietykalność.
Prokuratura do sprawy podchodzi sceptycznie. – Zresztą to nie my, a sąd wydaje takie listy, więc to tam poszukiwany powinien się zgłosić – mówi prokurator Biela.
Więcej o sprawie na Mamzdanie.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET