Tej tęczy nikt nie podpali. Kontrowersyjna instalacja wróciła na plac Zbawiciela
Niektórych zachwycała, innych denerwowała do tego stopnia, że sięgali po zapalniczki, a w końcu zniknęła. Teraz wróciła. Na placu Zbawiciela znów pojawiła się kontrowersyjna tęcza.
W piątkowy (8 czerwca 2018) wieczór, na warszawskim placu Zbawiciela znów można było zobaczyć "Tęczę". Jej powrót zapowiadano już od jakiegoś czasu, dodając enigmatyczną wzmiankę o tym, że tym razem nie da się jej podpalić. Jak się okazało, "Tęcza" wróciła tylko na kilka godzin, jako "hologram". W ten sposób promowano Paradę Równości, która przejdzie ulicami stolicy.
Instalacja wykonana przez Spółdzielnię Rękodzieła Artystycznego "Tęcza" autorstwa Julity Wójcik w latach 2011-2012 stała na placu przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Brukseli, a od 2012 do 2015 znajdowała się na placu Zbawiciela. Instalacja miała 9 metrów wysokości i 26 metrów rozpiętości, ważyła ponad osiem ton i składała się z tysięcy sztucznych kwiatów przymocowanych do metalowej konstrukcji. Siedem razy była podpalana. Wielokrotnie odbywały się pod nią protesty - zarówno za usunięciem jej, jak i za pozostawieniem.
Tęcza o sześciu kolorach jest symbolem ruchu LGBT. O przeniesienie instalacji z placu Zbawiciela apelowała w 2013 r. ówczesna wiceprzewodnicząca Rady m.st. Warszawy Olga Johann (PiS). Radna argumentowała przeniesienie "Tęczy" faktem, że instalacja zasłania zabytkowy kościół Najświętszego Zbawiciela.
RadioZET.pl/pap/maal
Zobacz też:
- "Tęcza" wróci na Plac Zbawiciela w Warszawie. Teraz będzie "niezniszczalna jak miłość"
- Warszawa: Specjalny fotomat stanął na Placu Zbawiciela
- Tęcza zniknęła z pl. Zbawiciela. Żegnały ją tłumy warszawiaków
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET