Polska wypłaci koczującym na granicy odszkodowania? "Zapłacimy za to z naszych podatków"
- To bardzo prawdopodobne, że Polska będzie musiała wypłacić koczującym na granicy odszkodowania - mówi reporterce Radia ZET Dance Woźnickiej prof. Witold Klaus, prawnik i badacz migracji.
Prof. Witold Klaus uważa, że sprawa migrantów z Usnarza Górnego przypomina sytuację tzw. "dzieci z Dworca Brześć", czyli Czeczenów z przejścia Brześć-Terespol, którzy w 2016 roku miesiącami starali się o ochronę międzynarodową. Niektórzy mieli za sobą kilkadziesiąt prób wjazdu do Polski. Większość nie została wpuszczona.
W tej sprawie zapadły wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Polski rząd musi im wypłacić po kilkadziesiąt tysięcy euro odszkodowania. Podobny wyrok może zapaść w sprawie koczujących teraz na granicy.
– Zapłacimy za to z naszych podatków. Za nieludzkie traktowanie nie zapłaci premier Mateusz Morawiecki, czy minister Błaszczak, ale my wszyscy – powiedział reporterce Radia ZET Dance Woźnickiej prof. Witold Klaus.
Według prawnika odszkodowania dla migrantów to słaba pociecha. Potrzebują pomocy teraz, a wyroki zapadają po paru latach. Dla przykładu - w sprawie "dworca Brześć" wyroki zapadły w 2020 roku. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawach kilkorga migrantów uznał wówczas, że Polska, ignorując składane przez przybyszy na ręce funkcjonariuszy Straży Granicznej wnioski o azyl, złamała kilka artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (m.in. nakaz ochrony przed torturami oraz nieludzkim lub poniżającym traktowaniem).
RadioZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET