Ujawnili zwłoki matki, a potem syna. Nowe fakty z prokuratury
Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci matki i syna z gminy Wąchock (woj. świętokrzyskie), których ciała znaleziono w niedzielę 31 lipca w dwóch różnych domach. Wstępne ustalenia wskazują, że do ich śmierci nie przyczyniły się inne osoby.
Zwłoki matki i syna odnaleźli w niedzielę 31 lipca po południu policjanci ze Starachowic. Na początku otrzymali informację od zaniepokojonego członka rodziny, że starsza kobieta z Wąchocka nie daje odznak życia.
- Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon kobiety w wieku 61 lat. Ciało kobiety zostało zabezpieczone do dalszych badań – mówił w poniedziałek PAP asp. Sebastian Śpiewak z Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach.
Ujawnili zwłoki matki, a potem syna. Nowe fakty z prokuratury
Następnie mundurowi udali się do syna kobiety, aby powiadomić go o śmierci matki. Ich odkrycie było równie traumatyczne – w lokalu znaleźli 45-latka, który także nie dawał odznak życia. - Lekarz stwierdził zgon mężczyzny – podkreślił asp. Śpiewak.
Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, powiedział, że sekcja zwłok kobiety została przeprowadzona we wtorek po południu. - Wstępne wyniki nie wskazują na to, aby ktokolwiek przyczynił się do jej śmierci. Lekarz wskazał wstępnie zmiany chorobowe, jako przyczynę zgonu – podkreślił Prokopowicz.
- Czynności dowodowe, które były wykonywane w tej sprawie na miejscu zdarzeń, nie dają podstaw do stwierdzenia, że do śmierci tych osób ktokolwiek się przyczynił – dodał prokurator. Zaznaczył jednak, że na chwilę obecną prokuratura nie wyklucza jednoznacznie faktu, że do śmierci tych osób, zwłaszcza syna, mógł ktoś się przyczynić. Sekcja zwłok 45-letniego mężczyzny zostanie przeprowadzona w czwartek.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET