Sasin wyjaśnia, jak będzie działać ustawa o IPN. Nie będzie martwa, ale prokuratorzy będą ostrożni
Ustawa o IPN będzie działała, ale do wyroku TK prokuratorzy będą podchodzili do niej ostrożnie i pragmatycznie — wyjaśnił w Radiu ZET Jacek Sasin.
— Ustawa o IPN będzie działała w tym sensie, że będzie w obrocie prawnym, ale zawsze jest indywidualna decyzja prokuratora, że kiedy ustawa jest w Trybunale Konstytucyjnym i czekamy na wyrok, to czy być może nie warto poczekać ze stosowaniem przepisów tej ustawy — mówi gość Radia ZET Jacek Sasin pytany o wypowiedź Stanisława Karczewskiego.
Marszałek Senatu uważa, że ustawa ta „nie będzie działała”.
— Ona wchodzi w życie, tak czy inaczej, i będzie obowiązywać, ale jest kwestia ostrożności procesowej. Prokuratorzy będą podchodzić pragmatycznie i z ostrożnością do przepisów ustawy — tłumaczy szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.
— Nie spodziewam się, że marszałek miał na myśli to, że przepisy, które wchodzą w życie zgodnie z prawem, są martwe z założenia formalno-prawnego. Trzeba wypowiadać się precyzyjnie w tej sprawie — ocenia Jacek Sasin.
Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, co zrobi rząd, jeśli TK uzna, że ustawa o IPN jest „dobra”, Sasin odpowiada, że potwierdzi wtedy prawidłowość działania większości parlamentarnej i dodaje: „Pod względem przynajmniej prawnym”. Polityk PiS zaznacza, że nie widzi w przepisach ustawy czegoś, co należałoby „fundamentalnie” zmienić.
— Być może jest kwestia pewnych wyjaśnień, być może zmian w uzasadnieniu, ale co do samej konstrukcji przepisu — nie widzę powodu do zmiany — komentuje gość Radia ZET. Dodaje, że „winy na sumieniu” ma też opozycja, która nie zgłaszała żadnych uwag do ustawy.
Rząd był nieprzygotowany do uchwalenia ustawy o IPN?
— Byliśmy nieprzygotowani w sensie takim, że wzięliśmy za rzeczywistość i dobrą monetę brak sygnałów z Izraela. Okazało się, że sytuacja jednak wygląda nieco inaczej — tłumaczy minister. Porównuje również sytuację Polski do „ciężkiej choroby”.
— Mamy teraz przesilenie, a potem przychodzi czas ozdrowienia — wyjaśnia. Jego zdaniem po stronie niemieckiej i izraelskiej są sygnały, które świadczą o tym, że przychodzi czas ozdrowienia. — Pojawiają się także bardzo rozsądne głosy w izraelskiej prasie, że Izrael zagalopował się ws. ustawy o IPN — dodaje polityk.
Zdaniem Jacka Sasina „nie warto eskalować konfliktu, który jest absurdalny”.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.
— To dyskusja dwóch ofiar — narodu polskiego i żydowskiego — o tym, kto bardziej zawinił w zbrodni, której dokonał zupełnie ktoś inny, a kto stoi dziś z boku i się przygląda — mówi gość Radia ZET. Podkreśla również, że interesem naszego państwa jest to, „by bronić polskiej narracji historycznej, która jest prawdziwa i nie pozwalać na to, by Polska była oskarżana za zbrodnie, których nie popełniła”.
Radio ZET/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET