Podpalił kościół i wóz sąsiadów, bo... się wściekł? Potem tłumaczył, że to sen
Zarzut podpalenia zabytkowego kościoła ewangelickiego usłyszał od policjantów z Biskupca (woj. warmińsko-mazurskie) 33-letni mężczyzna. Grozi mu osiem lat więzienia – podała PAP.
Policja w Olsztynie postawiła podejrzanemu podpalaczowi poważne zarzuty. W ferworze kłótni z sąsiadami krewki mężczyzna… podłożył ogień pod lokalny kościół i drewniany wóz sąsiadów.
Po awanturze 33-latek wrócił do domu i postanowił dać nauczkę osobom, które publicznie się z niego naśmiewały oraz rozładować swoje negatywne emocje.
Po podłożeniu ognia podpalił też drewniany wóz wewnątrz zabudowań sąsiadów. Po wszystkim wrócił do domu i położył się spać. Chwilę później strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze świątyni.
Płonie zabytkowa wieża w Żarach. Zawalił się jej dach [AKTUALIZACJA]Policja i straż podzieliły się obowiązkami. Mundurowi gasili palący się wóz sąsiadów, a strażacy płonący kościół. Ci ostatni wrócili potem do gaszenia wozu. Na szczęście ogień nie rozprzestrzenił się na pobliską stodołę. W kościele ucierpiały jedynie drzwi wejściowe.
33-latek usłyszał zarzuty zniszczenia obiektu należącego do rejestru zabytków oraz drewnianego wozu. Mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie wpływem emocji, upiciem, a nawet snem!
Grozi mu 8 lat więzienia. Policja zastosowała wobec niego dozór policyjny.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET