Zostawił dziecko w nagrzewającym się samochodzie. Grozi mu więzienie
Nawet pięć lat więzienia grozi 35-letniemu mężczyźnie, który na czas upału zostawił w samochodzie 7-letniego syna. Na policję zadzwonili klienci supermarketu, w którym mężczyzna robił zakupy.
Upały dają o sobie znać szczególnie w samochodach. Te zatrzymane i zamknięte nagrzewają się do kilkudziesięciu stopni. Służby przestrzegają przed pozostawaniem w nagrzanych autach.
Komunikat zbagatelizował dziś 35-letni mieszkaniec Wrocławia. Mężczyzna wybrał się na zakupy. Zdecydował, że zostawi w aucie swojego 7-letniego syna. Temperatura na zewnątrz przekraczała 30 stopni.
Drzwi i szyby w samochodzie były zamknięte. Na widok uwięzionego dziecka klienci próbowali otworzyć drzwi. Później zaalarmowali informację sklepu, skąd wzywano właściciela do szybkiego powrotu. Relację ze zdarzenia przekazała PAP rzeczniczka dolnośląskiej policji.
Porwana w Niemczech Polka uwolniona we Francji- Świadkowie i pracownicy ochrony podjęli próbę nawiązania kontaktu z dzieckiem. Obudziło się dopiero po kilku próbach, po mocnym stukaniu w szybę auta - przekazała Kaleta. Dodała, że 7-latek zdołał otworzyć drzwi. "Dziecko było całe mokre od potu, widać też było, że nie jest do końca świadome, co dzieje się wokół niego" - dodała Monika Kaleta z dolnośląskiej policji.
Wezwani na miejsce ratownicy przyznali, że wystarczyło jeszcze kilka minut, a życie chłopca byłoby poważnie zagrożone.
Ojciec dziecka przyszedł na miejsce po kilkunastu minutach. Stwierdził, że syn zasnął w pojeździe, więc nie chciał go wybudzić. Świadkowie zeznali, że przebywał w sklepie nawet pół godziny. Jego sprawą zajmie się teraz sąd.
Teraz sąd zadecyduje o dalszych losach 35-latka. Jeżeli okaże się, że nieodpowiedzialnym zachowaniem naraził dziecko na utratę życia lub zdrowia, grozić mu może kara do 5 lat pozbawienia wolności
Służby przypominają, że przy temperaturze ponad 30 stopni, w zaparkowanym od dwudziestu minut aucie odczuwalna temperatura może wynosić 50 st., a po kolejnych dwudziestu już 60 st.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET