`

Naćpany 20-latek uciekał przed policją. W aucie koledzy i 8-letnie dziecko

2 min. czytania
13.04.2020 15:40
Obserwuj nas na Google

Wrocławscy policjanci zatrzymali uciekający przed nimi samochód, prowadzony przez 20-latka. Okazało się, że był on pod wpływem środków odurzających, a oprócz tego wiózł pijanych mężczyzn i 8-letnie dziecko. 

Policja
fot. Shutterstock

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

Do zdarzenia do doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Policjanci postanowili zatrzymać do kontroli samochód, w którym oprócz kierowcy podróżowały jeszcze cztery inne osoby. Niestety, kierowca nie zareagował na wezwanie do zatrzymania i zaczął uciekać ulicami miasta, kilkukrotnie przejeżdżając przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. W końcu go jednak zatrzymano. 

Pijany prowadził samochód, na siedzeniu obok siedziała 3-letnia córka

Okazało się, że 20-latek kierował autem pod wpływem środków odurzających. W środku oprócz kierowcy znajdowali się jeszcze trzej mężczyźni w wieku 27, 35 i 37 lat oraz 8-letni chłopiec. 37-latek miał 2,2 promila alkoholu w organizmie, a w bagażniku znaleziono należące do niego narkotyki - kilka porcji handlowych marihuany. Natomiast podczas badania 35-latka, alkomat pokazał wynik 2,9 promila alkoholu. Niestety, mężczyzna ten, w takim właśnie stanie ,,sprawował opiekę’’ nad swoim 8-letnim synem. Według wrocławskiego reporterki Radia ZET, również ostatni z wymieniony mężczyzn był pod wpływem alkoholu:

Mężczyźni zostali zatrzymani i teraz przed sądem odpowiedzą za swoje czyny i nieodpowiedzialne zachowanie. Przypomnijmy, że kierowanie autem pod wpływem alkoholu lub podobnie działającego środka, jest czynem zagrożonym karą do 2, a niezatrzymanie się do kontroli drogowej, karą do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast za posiadanie środków odurzających grozi do 3 lat pozbawiania wolności.

Pijany wiózł kolegę poszukiwanego przez policję. W bagażniku jechała...koza

Z konsekwencjami musi liczyć się również mężczyzna, który mając 2,9 promila alkoholu w organizmie, ,,sprawował opiekę’’ nad swoim dzieckiem. Jeśli okaże się, że naraził syna na bezpośrednie zagrożenie dla jego życia bądź zdrowia, grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/GW/Dolnośląska Policja

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET