W pożarze strzelnicy zginął 24-latek. Oskarżony właściciel stanął przed sądem
Przed sądem stanął w poniedziałek właściciel komercyjnej strzelnicy we Wrocławiu. Chodzi o tragiczny pożar sprzed dwóch lat, w którym zginął jeden z klientów, a siedem osób, w tym sam właściciel zostało rannych. Zdaniem prokuratury mała piwnica pod Dworcem Świebodzkim nie nadawała się na organizację tam strzelnicy.
Dariusz H. jest oskarżony o sprowadzenie pożaru przez niezgodną z przepisami organizację strzelnicy. Ogień pojawił się po przypadkowym wystrzale z broni w podłogę.
Wskutek strzału zapalił się proch nagromadzony na łatwopalnym materiale. Stąd w ocenie biegłych pożar przybrał na sile, doprowadzając do tragedii.
Wrocław. Tragiczny pożar w piwnicznej strzelnicy. Ruszył proces jej właściciela
Pożar w budynku Dworca Świebodzkiego we Wrocławiu, gdzie mieściła się strzelnica, wybuchł 14 listopada 2019 roku. Do strzelania Dariusz H. wyznaczył jedno z pomieszczeń piwnicznych, prowadził w nim szkolenia z zakresu strzelania z broni palnej.
W momencie zdarzenia na strzelnicy przebywało 11 osób, w tym instruktor strzelectwa i jego pomocnik. Usytuowanie strzelnicy i ograniczone możliwości ewakuacyjne spowodowały, że siedem osób biorących udział w kursie strzeleckim doznało obrażeń ciała w postaci oparzeń od I do IV stopnia.
Jednemu z pokrzywdzonych nie udało się wydostać na zewnątrz i pozostał w strefie objętej pożarem. Pomimo podjętej akcji reanimacyjnej, 24-letni mężczyzna zmarł na skutek zatrucia czadem i uduszenia z braku tlenu. Właścicielowi grozi nawet 15 lat więzienia. Nie przyznaje się do winy.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET